Wystawę pt. „O kocie, co chodzi własnymi drogami i o psie, który własnych dróg nie szuka” można oglądać od soboty w Oddziale Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku. Ekspozycja jest prezentacją traktowania zwierząt w różnych kulturach, na przestrzeni dziejów.
Reklama

„Punktem wyjścia do tej wystawy jest bardzo bogaty i różnorodny świat relacji między kotem, psem i człowiekiem, od starożytności po czasy nam współczesne. Zwierzęta te zostały najwcześniej udomowione i to w sposób naturalny, bo one tego kontaktu z człowiekiem szukały” - powiedziała PAP kuratorka ekspozycji, Barbara Maciejewska.

Tytuł wystawy nawiązuje do opowiadania angielskiego pisarza Josepha Rudyarda Kiplinga: „Kot, który zawsze chadzał własnymi drogami”. „Czytałam ten utwór w dzieciństwie i lektura ta mocno utkwiła mi w pamięci” – wyjaśniła kuratorka.

„Pokazujemy na wystawie wzajemne relacje i zmiany zachodzące na przestrzeni wieków w postrzeganiu i traktowaniu zwierząt w różnych kulturach, a to wszystko w szerokim kontekście historycznym, obyczajowym i wierzeniowym” – podkreśliła.

Zaznaczyła, że np. w dawnych mitologiach psy i koty traktowane były w sposób partnerski, wynoszono je też na piedestał i czczono jako bóstwa.

Reklama

„Ale już w okresie późnego średniowiecza czarny kot był demonizowany, utożsamiano go z siłami nieczystymi, diabłem i czarownicami. Warto przypomnieć, że właściwie pierwsza deklaracja, mówiąca o właściwym traktowaniu zwierząt i biorąca je w obronę powstała dopiero w 1978 r. i została podjęta przez UNESCO. Do tego momentu, zwierzęta były w zasadzie traktowane przedmiotowo” – powiedziała kurator.

Istotnym aspektem wystawy jest próba pokazania, jak człowiek na przestrzeni dziejów korzystał z pomocy kota i psa.

„Rola psa jest bardziej znana: zwierzę to służyło bowiem człowiekowi powszechnie w celach obronnych i pasterskich, do pilnowania dobytku. Mniej znaną historią jest już jednak udział tego czworonoga w różnych działaniach wojennych, ratującego życie żołnierzom. Kot natomiast był z reguły zawsze traktowany jako stworzenie bardziej niezależne, trudniej współpracujące z człowiekiem. Ma on jednak przecież wielkie zasługi jako łowca gryzoni, a nawet węży. Mało kto wie, że Anglicy w czasie I wojny światowej wysyłali koty do okopów. Oprócz tego, że walczyły one tam z plagą szczurów, to wspierały jeszcze morale żołnierzy, stanowiąc namiastkę domowego ciepła” - objaśniła kurator.

Dodała, że wystawa przypomina też m.in. wykorzystywanie przez człowieka kotów i psów w terapiach medycznych i rehabilitacjach.

Na wystawie pokazane jest również, jak we współczesnym świecie zwierzęta te stały się na tyle bliskie człowiekowi, że uzyskały pełnoprawny i równorzędny status członka rodziny.

„W tej części wystawy pokazujemy znane osoby ze świata kultury, które prezentują się publicznie ze swoimi pupilami. I tu też mamy ciekawe historie – np. aktorka Audrey Hepburn, która pokazywała się z yorkiem, podniosła tę rasę do rangi prawie salonowej. A pierwotnie to były przecież pieski mieszkające w domach ubogich angielskich rzemieślników - miały tam zadanie wyłapywanie myszy i szczurów, które niszczyły przędzę bawełnianą” - poinformowała kuratorka.

Historię związków między człowiekiem oraz kotem i psem można będzie poznać na wystawie dzięki m.in. czterem stanowiskom interaktywnym, którym towarzyszyć będą eksponaty w postaci np. plakatów, obrazów, grafik, reprodukcji zdjęć i figurek. Najmłodsi zwiedzający wystawę będą mogli poznać bohaterów słynnych seriali, należących już do klasyki filmów animowanych, czyli psa Reksia i kota Filemona.

Wystawa w Oddziale Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku potrwa do 7 maja.(PAP)

Robert Pietrzak