statystyki

Rafał Woś: „Aleja włókniarek" zachęca do dalszego odkrywania ludowej historii Polski

autor: Rafał Woś07.09.2018, 08:35; Aktualizacja: 07.09.2018, 12:37
Rafał Woś

Dzięki Marcie Madejskiej i jej opartej na pracy na źródłach (gazety, dokumenty, literatura, relacje, rozmowy) metodzie towarzyszymy łodziankom aż do czasów współczesnych. W rytm odgłosów zmieniającego się w czasie parku maszynowego.źródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Ta książka to bomba. Z pozoru kolejny reportaż wydany przez specjalizujące się w tym gatunku Wydawnictwo Czarne, ale tak naprawdę jedna z najlepszych książek o społecznej historii Polski, jakie w ostatnich latach czytałem.

Praca Madejskiej ma dwie bohaterki. Jedną jest włókniarka, drugą – Łódź. Ich dzieje składają się na kawał historii gospodarczej i społecznej ostatnich 200 lat. Owszem, Łódź jest teraz modna. Ale mam wrażenie, że wszystkie klucze używane do otwarcia jej tajemnicy trzeszczą i łamią się w rękach. Dawne skrzyżowanie kultur? Kolebka polskiego kapitalizmu? Oczywiste to i przegadane. Jak tysiąc razy już napisane szkolne wypracowanie na temat Borowieckiego, Welta i Bauma. Tych trzech, co nie mieli nic, i to było w sam raz, żeby założyć fabrykę. Wycieczki śladami pozostałości fabrykanckich pałacyków? Wyszukiwanie miejsc (Piotrkowska, Manufaktura), gdzie udało się przezwyciężyć transformacyjną traumę? Wszystko to jednak jakieś częściowe i nieprawdziwe. Jak wizyty w potiomkinowskich wioskach podmalowywanych na wizytę carskiej kontroli.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie