statystyki

Bitwa o czytelnika coraz częściej przenosi się do internetu

autor: Wojciech Szot13.07.2018, 07:09; Aktualizacja: 13.07.2018, 09:16
kobieta-komputer

W dzisiejszych warunkach jest to zadanie wyjątkowo trudne, chyba że chcemy pozostać w niszy nakładów literackich kwartalników, gdzie rzadko toczą się boje o twórczość Remigiusza Mroza. Dzisiaj wszyscy możemy być krytykami literackimi, o ile znajdzie się ktoś, kto nam uwierzy.kobieta, komputerźródło: ShutterStock

Rzetelna dyskusja o literaturze jest możliwa, ale warto mieć świadomość, że wielu aktorów na scenie krytyki gra role, które są dla nich opłacalne. a określenie „krytyk literacki” brzmi prestiżowo, ale nie do końca wiadomo, kogo opisuje.

P o lakom podoba się literackie g…o – powiedział w wywiadzie z 2010 r. legendarny krytyk i wieloletni redaktor naczelny „Twórczości” Henryk Bereza, którego rubryka „Czytane w rękopisie” zapowiadała nowe, obiecujące nazwiska. Bereza postrzegał pisanie o książkach jako szczególną misję, dającą mu możliwość kształtowania historii kultury. Co ciekawe, większość z promowanych przez niego autorów pozostaje dziś słabo znana czytelnikom. Czy możliwa jest obecnie krytyka uprawiana z podobną Berezie dezynwolturą i odwagą? Pewnie tak, ale kogo na to stać? A może mamy do czynienia już tylko – by jeszcze raz oddać głos Berezie – ze „stadem baranów lub bandą poduczeńców” („Baranoja”, 1985)?

Udowadnianie własnej racji

Po czerwcowym Big Book Festivalu pojawiła się na Facebooku informacja, że podczas „okrągłego stołu blogerów” jeden z recenzentów internetowych przyznał, że jego teksty sponsorowane konsultowane są z wydawnictwem. Fala krytyki przeszła w obszerną dyskusję dotyczącą stosunków między blogerami/recenzentami a wydawcami, zaciętą zwłaszcza na profilu krytyczki literackiej Bernadetty Darskiej. Jak się okazało, wypowiedź została błędnie zinterpretowana, ale reakcja na nią uświadomiła mi – blogerowi książkowemu, ale też wydawcy i czasem autorowi – że oczekiwania wobec recenzentów wciąż opierają się na wyobrażeniach sprzed lat. Jedna z komentatorek, ubolewając nad upadkiem kultury, napisała: „Książki są wypierane przez gry wideo”. Tak, mniej więcej od ćwierćwiecza. Czy potrafimy wyjść poza wyświechtane frazesy, zastanawiając się nad przemianami na rynku książki?


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie