statystyki

Książka to sacrum, więc wolimy czytanie ekranów. Wyrywkowe, zwyczajne

autor: Konrad Wojciechowski29.09.2017, 12:00
smartfon, internet, telefon, czytanie

– Czytamy najwięcej w historii. Przeglądamy, skanujemy wzrokiem, nieustająco coś śledzimy. Obcowanie z książką to czas celebry – trzymamy w ręku, kartkujemy, wąchamy, czasami po niej mażemy albo zaginamy rogi, co obrońcom świętości literatury nie mieści się w głowie - mówi dr Karol Jachymek, kulturoznawca z Uniwersytetu SWPS.źródło: ShutterStock

Książka i gazeta to niejedyne nośniki, dzięki którym podtrzymujemy kontakt ze słowem pisanym. Coraz częściej konsumujemy treści wpatrzeni w ekran czytnika albo słuchamy za pomocą audiobooków. Czy zatem zasłużenie przypina się nam łatkę nieczytających?

Reklama


Polacy mało czytają. Ta obiegowa opinia, powtarzana jak mantra, zaczyna przypominać samospełniającą się przepowiednię – wbija się nam do głów, że odrzucamy zadrukowany papier, więc nic dziwnego, że dane dotyczące czytelnictwa lecą na łeb na szyję. Już mało kto zawstydzi się, kiedy ma odpowiedzieć na pytanie, ile przeczytał w tym roku książek – bo przecież nikt nie czyta, prawda? Nawet medialny straszak w postaci ciekawie pomyślanej kampanii społecznej „Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!” nie przyspieszył przyrostu naturalnego moli książkowych.

Czy więc rzeczywiście nie czytamy? A może po prostu podążamy z duchem czasu i książka w standardowym wydaniu nie zaspokaja naszych oczekiwań? Treść nie jest passé, za to forma obcowania z nią bywa anachroniczna.

Papier w odwrocie


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Reklama