statystyki

Kino dokumentalne - test na człowieczeństwo

autor: Piotr Czerkawski05.05.2017, 10:57; Aktualizacja: 05.05.2017, 11:01
imigranci, uchodźcy

Dokumenty o kryzysie migracyjnym – choć wewnętrznie zróżnicowane – posiadają wspólny mianownik: chęć uświadomienia widzowi, że ma na sytuację uchodźców większy wpływ, niż mogłoby mu się wydawać. Pytanie, czy z tej wiedzy będziemy w stanie zrobić odpowiedni użytek.źródło: ShutterStock

Kino dokumentalne uświadamia widzom, że na sytuację uchodźców w Europie mają większy wpływ, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać

Reklama


Kryzys migracyjny definiuje nie tylko kształt świata, lecz także współczesnej kultury. Filmy opowiadające o konsekwencjach napływu migrantów zdominowały tegoroczne nominacje do Oscarów w kategorii najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny. Problematyka uchodźcza należy także do najważniejszych motywów tegorocznej edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity. Kryzys wzbudził również zainteresowanie twórców filmów fabularnych.

Wpływ przybycia uchodźców na życie mieszkańców Calais ma stanowić istotny wątek „Happy Endu” – najnowszego dzieła Michaela Hanekego, które zostanie zaprezentowane premierowo na festiwalu w Cannes. Dwa lata temu główną nagrodą tej imprezy, Złotą Palmą, uhonorowano „Imigrantów” Jacques’a Audiarda. Ceniony francuski reżyser opowiedział w nich historię uchodźcy politycznego ze Sri Lanki, który we Francji nie potrafi rozpocząć normalnego życia i wyzwolić się z zaklętego kręgu przemocy. Mimo canneńskiej wiktorii film spotkał się z chłodnym przyjęciem prasy zarzucającej Audiardowi upraszczanie fabuły po to, by wpisać ją w gatunkowe schematy kryminału i thrillera. We Francji krytykowano „Imigrantów” także za reprodukowanie stereotypów dotyczących związków uchodźców ze światkiem przestępczym. Zarzut oderwania od rzeczywistości pojawiał się także w niektórych recenzjach „Człowieka z Hawru” i „Po tamtej stronie” – dwóch ostatnich filmów fińskiego mistrza kina Akiego Kaurismäkiego. W sytuacji gdy twórcy fabuł podporządkowują rzeczywistość swojej autorskiej wrażliwości, realistycznego spojrzenia na kwestię uchodźców należałoby więc szukać w kinie dokumentalnym.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • abcd(2017-05-05 12:32) Zgłoś naruszenie 51

    Nigdy nie pozwalajcie, aby nazywano was rasistami lub ksenofobami! 15% społeczeństwa, 50% morderstw - CHCECIE TAK MIEĆ? To nie jest rasizm - to zwykłe myślenie z troską o przyszłości własnych dzieci. CHCECIE ZOSTAWIĆ IM TAKĄ POLSKĘ? - Nie pozwólcie sobie wmówić, że to jest ksenofobia lub rasizm - macie prawo sami kształtować przyszłość własnego kraju. Po prostu: NIE CHCEMY TAK MIEĆ, taki jest NASZ wybór.

    Odpowiedz
  • max(2017-05-06 09:45) Zgłoś naruszenie 00

    bzdurny art, wsrod emigrantow jest maly procent ludzi pchodzacych z obszarow na ktorych prowadzone sa dzialania wojenne. Reszta to poprostu owczy ped za dobrobytem i tyle. We francji jest 6mln muzelmanow, 800tys pracuje ... czyli pracusie ze hoho. Po co europie tacy ludzie... nie chce mieć polski mieszanej i nie wiem po co komu zmiana.

    Odpowiedz
  • m.(2017-05-05 20:38) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem ksenofobem oraz rasistą,nie chcę widzieć nachodźców w Polsce.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Reklama