"Miłość" Filipa Dzierżawskiego jest czymś więcej niż dokumentacją nieudanego come backu Miłości, jednej z najważniejszych polskich formacji jazzowych lat 90.

Historia powstania, aktywności, rozpadu i próby reaktywacji Miłości wpisuje się w opowieść o dziwnych, emancypacyjnych dla całego pokolenia czasach szoku po PRL, kiedy zmienił się nie tylko paradygmat rynkowy, lecz także ludzki. Inaczej robiło się kariery, inaczej nawiązywało przyjaźnie, inaczej kłócono.

Miłość była gejzerem talentów, które do dzisiaj nadają ton progresywnej muzyce w Polsce. Leszek Możdżer, Tymon Tymański, Mazzoll, Maciej Sikała, Mikołaj Trzaska, Jacek Olter. Każdy miłośnik jazzu – czy raczej yassu – doskonale zna te nazwiska. Muzycznie chodziło o trzęsienie ziemi, żadnych stanów pośrednich. Początkowo, jeszcze pod koniec lat 80., w Miłości grali charyzmatyczny, wyszczekany kontrabasista Tymański oraz Trzaska, zadziorny saksofonista, któremu zdecydowanie bliżej było do awangardy niż ówczesnej jazzowej popeliny. Na kilka lat dołączył do nich Mazzoll, zastąpiony w 1991 r. przez Możdżera, oraz Jacek Olter.