źródło: Dziennik Gazeta Prawna

CD Flet i kontrabas – taki muzyczny zestaw niekoniecznie wywołuje u mnie gęsią skórkę. Ponieważ jednak płytę duetu muzyków operujących takimi właśnie instrumentami wypuściło specjalizujące się w odkopywaniu doskonałych archiwaliów wydawnictwo GAD Records, postanowiłem zmierzyć się z takim mariażem. Odpowiadają za niego kontrabasista Jacek Bednarek oraz flecista Krzysztof Zgraja. Pierwszy był zakochanym we flamenco rozchwytywanym muzykiem sesyjnym (grał m.in. z Jerzym Milianem i Andrzejem Kurylewiczem) oraz kompozytorem tematów filmowych, m.in. do obrazów Janusza Kijowskiego. Drugiego przez lata pochłaniał jazz, ale od kilku dekad zajmuje się też chociażby muzyką klasyczną. Połączyli siły na przełomie lat 70. i 80., prezentując oryginalny miks tematów opartych na polskiej muzyce ludowej, afrykańskiej, flamenco. Nowe wydawnictwo GAD zawiera ich album „Walking Colour” z 1983 roku oraz kompozycje dodatkowe, m.in. tematy filmowe i standardy. Całość pokazuje, jak w fascynujący sposób można było, wykorzystując tylko te dwa instrumenty, stworzyć szeroki wachlarz muzycznych wędrówek.

Bednarek-Zgraja | Walking Colour | GAD Records

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

CD Kiedy natrafiłem na płytę D.D Dumbo, nawet nie wiedziałem, czy to pseudonim artysty, czy nazwa kapeli. Po przesłuchaniu płyty „Utopia Defeated”, wiem, że w projekt o tej dziwnej nazwie zanurzę się na długi czas. D.D Dumbo to młody Australijczyk Oliver Perry. Do tej pory mógł się pochwalić epką i koncertami przed Iron & Wine, Daughter i Tame Impala. Postanowiła mu zaufać prestiżowa wytwórnia 4AD i oto mamy „Utopia Defeated”. Płytę trudną do sklasyfikowania. Charakterystyczna 12-strunowa gitara, elementy orientalne, bluesowe, rockowe, altpopowe. Piosenki są jak podróże przez różne rejony świata. Ten muzyczny eklektyzm podbity jest ciekawym wokalem Perry’ego momentami przypominającym wokalizy Stinga albo Davida Byrne’a z Talking Heads. Oliver jest autorem numerów, zagrał na wszystkich instrumentach i jest współproducentem płyty. Zapewne nie podbije nią list przebojów ani wielkich koncertowych hal. Wprowadza jednak wciągający baśniowy klimat w ten jesienny, depresyjny czas. Dobrze by było, gdybyśmy mieli szansę posłuchania go na żywo.

D.D Dumbo | Utopia Defeated | 4AD/Sonic

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

CD Lady Gaga wciąż poszukuje – tak w skrócie mógłbym scharakteryzować piąty krążek Stefani Joanne Angeliny Germanotty. Mniej electropopu i medialnego szumu niż w przypadku jej płyt „Born this way” czy „Artpop”. Nie taki radykalny ruch jak popjazzowe „Cheek to cheek” nagrane z Tonym Bennettem. Lady Gaga na „Joanne” pokazuje swoje ogromne możliwości głosowe, często niezbyt dobrze wykorzystywane na jej pierwszych płytach. Pokazuje też swoje szerokie zainteresowania muzyczne. W ich realizacji pomogli jej Mark Ronson, Josh Homme, Florence Welch czy Beck. Ich talenty złożyły się na mieszankę soulu, americany, poprocka, elektroniki, bluesa. Są momenty zniewalające, jak duet z Welch w „Hey Girl”, przypominający soul sprzed kilku dekad. Znakomicie staromodnie brzmi także „Come to Mama” z saksofonami. Songwriterskie listy przebojów w latach 70. Gaga podbiłaby akustycznym „Joanne”. Niestety znakomitym chwilom towarzyszy stara przeładowana, dance’owa Gaga. Singiel „Perfect Illusion” i „Diamond Heart” irytują i nie jestem w stanie wysłuchać ich do końca. Po tej płycie mam wrażenie, że Lady Gaga wciąż nie wie, jaka chce być.

Lady Gaga | Joanne | Universal Music