W malarstwie abstrakcyjnym główną rolę grają wrażenia, odczucia, napięcia, czyli wszystko, co związane jest z emocjami. Potrzeba szczególnej wrażliwości, by odnaleźć się w świecie takich kompozycji – mówi Klaudia Zawada, kolejna finalistka konkursu Pro Arte
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Obrazy Klaudii Zawady z cyklu „Sztuka, natura, przemijanie, utrwalanie” są oparte na sprzecznościach. Najkrócej można by je opisać jako „geometrię oniryczną”. Spomiędzy sztywnych układów pasów i kresek prześwitują nieregularne plamy ciemniejszego koloru. Z jednej strony dzieła te romansują więc z modną dziś w dziedzinie projektowania stonowaną geometrią, która jest silnym synonimem nowoczesności. Z drugiej dostrzec w nich można dalekie echa pulsujących obrazów z lat 60. zmarłego niedawno Wojciecha Fangora. To w komplecie ze zgaszoną paletą barw powoduje, że płótna Zawady ostatecznie wypadają bardzo retro. Zupełnie jakby zostały namalowane przez kogoś wyrosłego na polskiej sztuce powojennej, a nie świeżo upieczoną, młodą malarkę. Z artystką rozmawiamy m.in. o jej artystycznych fascynacjach i powodach, dla których sztuka abstrakcyjna bywa trudna w odbiorze.
W jaki sposób pracujesz? Ile czasu powstaje przeciętnie jeden obraz i czy z góry wiesz, jaki efekt finalny chcesz osiągnąć?
Zwykle maluję cyklami. Każdy obraz jest poniekąd konsekwencją poprzedniego. Ciężko powiedzieć, ile zajmuje mi namalowanie jednego, gdyż maluję kilka obrazów jednocześnie. Czasami po prostu siedzę przed obrazem i na niego patrzę, i to też jest czas, który można wliczyć w okres powstawania obrazu. Zazwyczaj mam ogólną wizję, ale efekt końcowy zawsze różni się od tego wyimaginowanego. Najpierw pracuję nad kompozycjami, ale w trakcie malowania czasem działam instynktownie, podejmuję kolejne decyzje, poddaję się temu, co dzieje się na płótnie, i podążam za tym, odrzucając pierwszą wizję.
Czy masz swoich mistrzów malarstwa, którzy cię inspirują?
Przynajmniej raz w tygodniu urzeka mnie inny artysta. Ostatnio fascynuje mnie Pierre Bonnard. Mogę patrzeć godzinami na reprodukcje jego prac. Pociąga mnie szczerość jego płócien oraz to, że potrafi pokazać materię światła za pomocą faktury i wyrafinowanego koloru. Nie jest to często spotykane. Podoba mi się również to, w jaki sposób portretuje swoją żonę, jest w tym dużo uczucia i wrażliwości.
Twojemu dyplomowi towarzyszy również instalacja utrzymana w podobnym klimacie co obrazy. Opowiedz proszę o niej coś więcej: jaką pełni funkcję, z czego jest zrobiona?
Instalacja powstawała równolegle z obrazami. Zbudowana jest z pasków folii, które wcześniej służyły mi do budowania struktur na płótnie. Po oderwaniu stawały się bezużytecznym ,,odpadem malarskim’”, który zaczęłam niedbale przyklejać na ścianę w pracowni. Po kilku miesiącach cała ściana pokryta była błękitno-szarą strukturą. Ściana zaczęła żyć własnym życiem, tworząc autonomiczne dzieło. Obiekt ten nawiązuje również do mojej pracy pisemnej, w której poruszam temat przemijania i utrwalania. Punktem wyjścia były ślady, które możemy zaobserwować na starych ścianach, np. ślady kurzu po zdjętych obrazach, zegarach itp. Wyobraziłam sobie taką ścianę, na której te ślady zaczęły się multiplikować z biegiem lat.
Malarstwu abstrakcyjnemu często się zarzuca, że jest niezrozumiałe. Jak odpowiedziałabyś na taki argument?
W większości przypadków nie chodzi o rozumienie. Jak sama nazwa wskazuje, jest to sztuka nieprzedstawiająca, a zatem niemająca żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Główną rolę grają tutaj wszelkiego rodzaju wrażenia, odczucia, napięcia, czyli wszystko, co związane jest z emocjami. Potrzeba szczególnej wrażliwości, by odnaleźć się w świecie takich kompozycji. Z drugiej strony trzeba przyznać, że w tym gatunku łatwo o amatorstwo. Abstrakcja jest kierunkiem, który naprawdę z powodzeniem może naśladować małe dziecko. Bez doświadczenia łatwo o rozczarowanie podczas oglądania tego typu malarstwa.
Sylwetki i prezentacje wszystkich finalistów konkursu Pro Arte znajdą państwo także na stronie Kultura.dziennik.pl/ProArte
ORGANIZATOR:
PARTNERZY MERYTORYCZNI:
PATRONI MEDIALNI: