Robert Galbraith odniósł prawdziwy sukces dopiero wtedy, kiedy okazało się, że nie jest Robertem Galbraithem. I choć jego nazwisko nadal gości na okładkach książek, to już nawet nie tajemnica poliszynela, że pod pseudonimem kryje się J.K. Rowling. Zresztą szybko zrezygnowano z tej zabawy w podchody i opis na ostatniej stronie informuje lojalnie, kto stoi za kolejną powieścią o Cormoranie Strike’u. Internet nie pozwolił Rowling na zachowanie anonimowości, a samo dochodzenie przeprowadzone przez brytyjską dziennikarkę trwało zapewne chwilę. Pisarka broni się, że faktycznie chciała zachować swoją tożsamość w tajemnicy i nie była to część kampanii marketingowej, ale jej motywacja nie jest tu akurat najistotniejsza, szczególnie że pierwszy tom planowanej serii, „Wołanie kukułki”, zebrał znakomite recenzje jeszcze przed ujawnieniem prawdziwego nazwiska jego autora. Dziś egzemplarze pierwszego, skromnego wydania wyceniane są na tysiące funtów. Biały kruk instant. 

„Fatale” - klasyczny czarny kryminał z wątkami fantastycznymi>>

Rowling od dawna marzyło się napisanie kryminału, ale, co udowadnia drugą już powieścią, nie był to kaprys znudzonej gwiazdy literatury młodzieżowej. Napisane z werwą i polotem, będące tradycyjnym kryminałem szaradziarskim, któremu bliżej do książek Agaty Christie niż mrocznej czerni amerykańskich mistrzów noir, „Wołanie kukułki” okazało się pierwszorzędną literaturą gatunkową. Podobnie kolejna część cyklu, „Jedwabnik”. Nie musząc już poświęcać kilkudziesięciu stron na ekspozycję, Rowling od razu przystępuje do rzeczy, oferując czytelnikowi intrygę chyba jeszcze ciekawszą niż w powieści inicjującej serię.

Cormoran, opromieniony chwilową sławą po rozwiązaniu poprzedniej sprawy, trafia na kolejną, może mniej intratną, lecz bardziej skomplikowaną, stanowiącą dla byłego żołnierza nie lada wyzwanie. Znika podrzędny, ale arogancki pisarz, który w swojej ostatniej książce nie zostawił suchej nitki na londyńskim środowisku literackim. Może uciekł, może go porwano, a może nawet zamordowano. Podejrzanych jest całe mnóstwo, a im głębiej Strike kopie, tym bardziej zlecenie zaczyna podśmierdywać. 

Vaclav Havel w znakomitej biografii zyskuje ludzie rysy>>

Strony przewracają się same, klimat gęstnieje, a autorka nie stroni od subtelnej satyry. Nie bez znaczenia pozostaje talent Rowling do budowania dynamicznej narracji oraz złożonej, ale nieskomplikowanej fabuły, no i, przede wszystkim, pełnokrwistych postaci, które niby od zawsze można znaleźć w powieściach kryminalnych, lecz, dzięki oddanej z pietyzmem londyńskiej otoczce, osadzone są w konkretnym kontekście kulturowym. Ciekawe, ile osób z angielskiego środowiska literackiego odnajdzie tam swoje portrety.

Jedwabnik | Robert Galbraith | przeł. Anna Gralak | Wydawnictwo Dolnośląskie 2014 | Recenzja: Bartosz Czartoryski | Ocena: 4 / 6