Pan nie lubi Polski? „Czułbym się nieszczęśliwy w kraju, z którego prawem i moralnością się nie zgadzam” – powiedział pan w jednym z wywiadów. A jednak spędza pan tu sporo czasu, dlaczego?
To było dziewięć lat temu, pewnie chciałem trochę sprowokować. Tak naprawdę od śmierci rodziców żyję w szpagacie pomiędzy Holandią a Krakowem, do którego mam olbrzymi sentyment, to wyjątkowe miasto. No i muszę opiekować się naszym krakowskim mieszkaniem, wcześniej robiła to mama.