Sztuka jest cudownym narzędziem dla ryzykantów, ludzi otwartych na to, co nowe. Jasne, czasami boleśnie upadamy, ale to składowa tej gry – mówi wybitna francuska aktorka Juliette Binoche, która wystąpiła w filmie „Wypisz, wymaluj... miłość”.
Jako dziewczynka uczyła się pani w domu. Dlaczego mała Juliette nie pasowała do wymogów publicznego systemu szkolnictwa?
Moje wspomnienia z okresu szkolnego to miks sprzecznych emocji. Pamiętam, że odczuwałam lęk. Wydawało mi się, że tam nie pasuję, że nie daję rady, opuszczałam zajęcia, bo rodzice często przenosili mnie do kolejnych placówek. Byłam outsiderką. Musiałam się ukrywać i nauczyłam się udawać przed innymi, że potrafię robić rzeczy, których nie umiałam – na przykład udawałam, że umiem czytać, a wtedy jeszcze wcale tak nie było. A potem zaczęła uczyć mnie moja mama i szybko zdała sobie sprawę, że mam dość poważne braki. Zabrała się za mnie i udało się doprowadzić mnie do porządku. Dziś jestem jej ogromnie wdzięczna.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.