Autopromocja

Martin Freeman: Żadnej wdzięczności!

"Hobbit: Pustkowie Smauga" Bilbo Baggins
"Hobbit: Pustkowie Smauga" Bilbo BagginsMedia
30 grudnia 2013

Świat, jaki stworzyłeś sobie jako czytelnik, jest nienaruszalny. To, co tu robimy, to kawał dobrej roboty, naprawdę niezłej, ale dla wielu będzie to tylko słaba imitacja „Hobbita” z ich pamięci – mówi Martin Freeman, który po raz drugi zagrał Bilba Bagginsa w filmie „Hobbit: Pustkowie Smauga”.

Tytułowa rola w „hobbicie” to do tego stopnia świetna kreacja, że często się wręcz o panu zapomina. Na pytanie, kto gra hobbita, kilka razy słyszałem odpowiedź – Bilbo Baggins.

Martin Freeman: Też to słyszałem i – to ciekawe – zwykle tam, gdzie jestem rozpoznawalny. W innych regionach świata to hobbit grany przez Martina Freemana. Tymczasem w Londynie, gdzie jak sądzę, powinni kojarzyć mnie z kilku innych ról, mówią, że hobbita gra... Bilbo Baggins.

A czy w „Pustkowiu Smauga” to inny Bilbo od tego, którego poznaliśmy rok temu?

Trochę tak. To wciąż przypadkowy bohater, ale coraz bardziej świadomy swego heroizmu. Bilbo zmienia się i to nie tylko pod wpływem pierścienia. Równie ważne są nowe okoliczności i wyzwania. Coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których Bilbo musi działać, bo tylko on jest w stanie. Czasem właśnie dzięki pierścieniowi i mocy niewidzialności, ale nie tylko. Coraz częściej czuje potrzebę działania. To pewien gatunek bohaterów, który świetnie się sprawdza w pełnych rozmachu historiach. Wystarczy wymienić Tintina.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png