„Hobbit: Pustkowie Smauga” to rozrywka najwyższej jakości i jeden z najlepszych blockbusterów tego roku.
Nareszcie! Peter Jackson po raz kolejny zabrał mnie do Śródziemia takiego, jakie pokochałem po „Władcy Pierścieni”. Pierwsza część „Hobbita” była bowiem dla mnie sporym rozczarowaniem. „Pustkowie Smauga” wynagradza wszystkie braki. I choć wciąż uważam, że rozciągnięcie niezbyt długiej książeczki do trzech blisko trzygodzinnych filmów to sztuczne drenowanie kieszeni fanów, to jednak tym razem Jackson potwierdził swoje mistrzostwo. Doprawdy, trudno sobie wyobrazić, by ktoś miał szybko osiągnąć w dziedzinie filmowej fantasy taki sukces. rzecz jasna trudno także o podobnej jakości literacki materiał – nawet wybitny przecież cykl „Śródziemie” Ursuli K. le Guin nie ma w sobie takiego filmowego potencjału, jak powieści Tolkiena.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.