Wystąpi nowofalowa kapela 1984, która istnieje na rynku już niemal 30 lat. Zagra również zespół, dzięki któremu będzie można się poczuć jak w undergroundowym berlińskim klubie w latach 80 - Das Moon. Zaczarują Was swoją podziemną elektroniką, ale też wyjątkową wokalistką Daisy K. Poza nim na scenie pojawią się także warszawskie, zimnofalowe Hatestory oraz łączący obraz, słowo i muzykę projekt Split Start o godz. 20.00
Tak pisaliśmy w "Kulturze" DGP o debiutanckiej płycie Das Moon "Electrocution" sprzed dwóch lat:
W komentarzach pod jednym z filmików na YouTube nowego projektu Audiowizualnej Grupy Przyjaciół Rh+ - Das Moon - znalazło się pytanie „To jest niemiecki zespół?”. Po przesłuchaniu pierwszej piosenki z debiutanckiej płyty „Electrocution” można odpowiedzieć twierdząco. Zaśpiewany po niemiecku „Black FLag” brzmi jakby wyjęty z setlisty undergroundowego berlińskiego klubu z lat 80., w którym dzieciaki tańczą w koszulkach z logo zespołów Einstürzende Neubaten albo No More. Niepokojące klawisze, surowe gitary, rytmiczna perkusja i punkowy wokal.
Elektroniczną, industrialną muzyką Das Moon karmią już do końca „Electrocution”. Tyle tylko, że Daisy K, czyli Kamila Janiak śpiewa w pozostałych numerach po angielsku i raz po polsku. Zresztą własne, znakomite teksty. Próbki jej twórczości można było poznać w wydanych wcześniej tomikach wierszy „Frajerom śmierć i inne historie” i „Kto zabił Bambi”. Słuchając na przykład fragmentu „Co noc inny człowiek kłamie, oddech traci rytm/zapalaj się lampo, wypalaj oczy, nocą tak ma być/słowo przychodzi spóźnione i głuche, nikt nie słucha mnie/zapalaj się prawdo, wypalaj oczy, kłamie kiedy chce” z jedynej polskiej piosenki na płycie „Kłamie, bo chce” trudno nazwać jej teksty wesołymi. To raczej mroczne, osobiste historie. Co ważne Daisy śpiewa wyraźnie w każdym języku, więc oprócz muzyki można z powodzeniem zanurzyć się w słowach, bez otwierania książeczki dołączonej do CD. Muzycznie nie brakuje na „Electrocution” nawiązań do The Prodigy („Dream Me”), Ladytron („I Like It”), Depeche Mode („In Dependence”) i Nine Inch Nails („God, It's so Funny”). Jest też udany, bo nieprzekombinowany cover „Das Model” Kraftwerk. Całość znakomicie zrealizowana, mastering albumu odbył się w renomowanym studiu The Lodge w Nowym Jorku.Zespół udanie zadbał przy płycie o oprawę wizualną. Okładka, przypominająca obraz kontrolny w telewizorze przed laty, znakomity teledysk do numeru „Street”, strona internetowa w klimacie płyty.
Muzycznie i wizualnie dopracowane dzieło w przypadku Das Moon nie powinno dziwić, bo to przecież żadni debiutanci. Audiowizualna Grupa Przyjaciół Rh+, występująca teraz jako Das Moon debiutowała w Warszawie w 2002 roku. Na swoim koncie mają koncerty multimedialne w ramach festiwali teatralnych (Kontrapunkt, Konfrontacje Teatralne), występy na Open'erze i podczas imprez alternatywnych w Berlinie oraz granie do niemych filmów. Wreszcie postanowili „sprzedać” swoje umiejętności w tworzeniu dźwięków szerszej publice na studyjnej płycie. Daisy K, DJ Hiro Szyma, Musiol, Paweł Gawlik i Ciepły albumem „Electrocution” pokazali, że muzyka elektroniczna tworzona nad Wisłą nie odstaje od niemieckich gigantów gatunku. Das Moon ze starcia z zachodnimi sąsiadami wyszłoby obronną ręką.