Arcade Fire swoją nową płytą „Reflektor” po raz kolejny w świat współczesnego rocka wprowadzili element baśniowy.
Kapela z Montrealu prawdopodobnie nigdy nie wyda już zwyczajnej płyty. Każdemu ich krążkowi towarzyszy ogromna otoczka promocyjno- medialna gwiazdy, a sami muzycy tworzą kolejny patetyczny muzyczno-liryczny spektakl. Arcade Fire jest na nie za bardzo możliwej do zawrócenia drodze, podobnie jak U2 czy Coldplay. Naznaczył ich status wielkiego zespołu. O dziwo Arcade Fire, wbrew dwóm innym wspomnianym zespołom, wychodzą z tej pułapki zwycięsko. Ich czwarty studyjny, podwójny krążek „Reflektor” to zbiór przeróżnych brzmień i nawiązań pięknie składający się w całość. Świat zachwycili debiutem „Funeral” sprzed dziewięciu lat. Krążek kupiło ponad pół miliona fanów, a krytycy po obu stronach Atlantyku okrzyknęli go najlepszym debiutem ostatnich lat. Nazwano ich następcami grup pokroju U2 i Talking Heads, dostali nominację do Grammy i Brit Awards.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.