„Kieł” już od pierwszej sceny przypomina surrealistyczny eksperyment.
W filmie Yorgosa Lanthimosa rodzice uczą swoje dzieci słów codziennego użytku, którym nadają zupełnie nowe, irracjonalne z punktu widzenia semantyki znaczenia. A i sam tytuł filmu ma znaczenie metaforyczne, bowiem według ojcowskiej wykładni utrata owego zęba symbolizuje granicę pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Okazuje się jednak, że emocjonalna dojrzałość znajduje się poza zasięgiem zamkniętych w czterech ścianach bohaterów tego koszmarnego widowiska, a rodzicielska smycz kończy się zaraz za obrożą. Przedstawiony przez Lanthimosa mikroświat zbudowany jest na skrajnej, patologicznej opiekuńczości i socjopatycznym wypaczeniu cywilizacyjnych teorii Rousseau.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.