Autopromocja

Daniel Craig: Gadżety są nudnawe

Daniel Craig jako James Bond
Daniel Craig jako James BondMedia
28 września 2013

Daniel Craig opowiada o kulisach powstawania „Skyfall” i pracy nad rolą agenta 007. Telewizyjna premiera najnowszego filmu o Bondzie w sobotę na antenie Canal+

Skrót artykułu

Zdaje się, że najnowszy Bond kosztował cię bardzo dużo wysiłku, czysto fizycznego. Sporo w nim widowiskowej walki, wręcz bieganiny.

Do scen walki przygotowywałem się na długo przed zdjęciami w towarzystwie wykwalifikowanych ludzi, tak że na samym planie większych przeszkód nie było. Wszystko wielokrotnie omawialiśmy z choreografami. Zresztą sam kiedyś chciałem być bokserem, także skromne przygotowanie mam za sobą. Problem był raczej z bieganiem. W scenariuszu wiele scen jest opisanych na zasadzie: Bond przechodzi z miejsca A do miejsca B, a później z B do C. Problem w tym, że James nie może zrobić tego normalnie, tylko wszędzie biega. Dzień zdjęć, który na papierze wyglądał łagodnie, kończył się wielokrotną bieganiną po schodach i przez przeróżne pomieszczenia. To dosyć frustrujące, że on nie może po prostu spokojnie przejść przez pokój. Dobrze byłoby to zmienić, bo bieganie nie jest moją mocną stroną.

A jak wyglądało przy pracy nad „Skyfall” eksplorowanie motywów działania, psychiki Bonda?

Bardzo często powracaliśmy do książek Iana Fleminga podczas rozmów o „Skyfall” i widać w nich pewien konflikt bohatera. Fleming chciał wiele razy uśmiercić Bonda, ale nie był w stanie. Sam Bond zabrnął w dość mroczną uliczkę, zabija, by przeżyć. Z drugiej strony ma przecież łagodniejsze oblicze, które też pokazaliśmy w filmie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png