Autopromocja

Nie przegap w TV: Uważajcie na koszmary

John Zorn
John ZornCreative Commons / Andy Newcombe Farnborough, UK
21 lipca 2013

Kiedyś był buntownikiem i burzycielem, dziś stał się klasykiem. Podczas tegorocznej edycji Warsaw Summer Jazz Days John Zorn w doborowym towarzystwie świętował 60. urodziny. Retransmisja na TVP 2.

Jego mieszkanie w Nowym Jorku to mały pokój wypełniony po brzegi książkami i płytami. Nie ma w nim miejsca ani na regały, ani na telewizor, ani nawet na kuchnię. John Zorn całe życie poświęcił muzyce i ludziom, z którymi pracuje – jak nie komponuje w domu, to jest na próbie albo gra koncert. – Pracuję właściwie 24 godziny na dobę, nawet kiedy śpię, to pracuję. Kiedy wstaję rano, to od razu siadam do komputera. Odpisuję na e-maile i idę na lunch. Kiedy rozmawiam z kimś, to o muzyce albo o sztuce. Ewentualnie idę do muzeum albo do galerii. Kiedy jadę taksówką, to też ciągle siedzę na telefonie i załatwiam swoje sprawy – tłumaczy artysta. – Czasem ludzie się dziwią, że byłem w stanie tyle zrobić. To bardzo proste, wystarczy pracować. Nie jeżdżę na wakacje, nie interesuje mnie to.

Jego dorobek to ponad 200 płyt nagranych z muzykami prawie z całego świata – część to składy improwizujące (m.in. z Fredem Frithem, Yamataka Eye), a część to regularne zespoły (m.in. Painkiller, Naked City), oraz z wykonaniami jego kompozycji z księgi zatytułowanej Masada czy do filmów przez różne składy – od kwartetów smyczkowych po wielkie orkiestry. Prawie wszystkie ukazały się w założonej przez niego wytwórni Tzadik. Do tego dochodzą jeszcze setki występów w Europie i Azji oraz w kierowanym przez niego kultowym klubie Stone.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png