Po obejrzeniu kontrowersyjnego filmu Kathryn Bigelow "Wróg numer jeden", niesprawiedliwe wydają się wynikające z przyjęcia jednostronnej perspektywy oceny, zarzucające mu ostentacyjną propagandowość.
Reżyserka jest co prawda oszczędna w punktowaniu wpadek amerykańskiej agencji szpiegowskiej i błędów popełnionych podczas trwającego dekadę polowania na Osamę bin Ladena. Nie wspomina choćby ani słowem o udziale firmy Blackwater czy niewygodnej aferze z Raymondem Davisem.
Pozostało 18% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.