„Gangster Squad” przypomina nieco wariację na temat „Nietykalnych” Briana De Palmy.
Tyle że akcja została przeniesiona o kilkanaście lat do przodu, Ala Capone’a zastąpił jeszcze bardziej bezwzględny bandyta Mickey Cohen, zaś ekipę Elliota Nessa – brygada niezłomnych gliniarzy sformowana przez Johna O’Marę. Reszta zaś pozostaje niemal bez zmian – początkowo dobrzy ponoszą porażki, a źli triumfują, wiadomo jednak, że los musi się odwrócić.
I choć reżysera Rubena Fleischera chwilami zbytnio ponosi skłonność do efekciarstwa, zaś Sean Penn – aktor wszak wybitny – w roli Cohena szarżuje niemiłosiernie, to całość jest przyzwoicie skrojonym, całkiem emocjonującym gangsterskim thrillerem. Nie na miarę klasyków, ale idealnym do obejrzenia raz czy dwa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.