Autopromocja

Petr Šabach "Masłem do dołu" - recenzja

Petr Šabach "Masłem do dołu"
Petr Šabach "Masłem do dołu"Media
25 marca 2013

My dopiero powoli odkrywamy Šabacha – Czesi go uwielbiają. W każdej właściwie księgarni jego powieści mają oddzielną półeczkę. Niby są to historie z życia wzięte, podlane po równo ironią i sentymentem, tak proste, że – zdawałoby się – każdy może je napisać.

Jest ich dwóch – trochę jak w bajce. Spokojny i refleksyjny Arnošt prowadzi zapyziały antykwariat, maniakalny furiat Evžen maluje obrazy. Spotykają się w gospodzie „Cisza”, wktórej, jak w każdej porządnej czeskiej gospodzie, goście drą się wniebogłosy przy piwie i sznapsie. Mają po 60 lat. Czy życie właśnie się kończy, czy może to dopiero początek atrakcji? Sytuację podsumowuje inny stały bywalec „Ciszy”, fotograf Šámal: „Jezusie kochany! Jak ja się cieszę, że już nie muszę współżyć!”.

My dopiero powoli odkrywamy Šabacha – Czesi go uwielbiają. W każdej właściwie księgarni jego powieści mają oddzielną półeczkę. Niby są to historie z życia wzięte, podlane po równo ironią i sentymentem, tak proste, że – zdawałoby się – każdy może je napisać. Nic z tego. To iluzja doskonała i z pewnością żadne ciepłe kluchy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png