Żeby było jasne, nie było moim zamiarem ożywianie jakichkolwiek klasycznych schematów powieściowych. Nie jestem i nie chcę być Jane Austin. I oczywiście małżeństwo nie przypomina dziś tego, czym niegdyś było: nie jest już dla kobiety ani głównym celem, ani faktycznym końcem życia - mówi pisarz Jeffrey Eugenides.
Jest w tym jakaś przewrotna ironia, że Madeleine, główna bohaterka „Intrygi małżeńskiej”, żarłocznie pochłania książki francuskich postmodernistów, wikłając się jednocześnie w miłosną intrygę rodem z wiktoriańskiej powieści.
Madeleine jest postacią ze współczesnej amerykańskiej powieści, a nie z powieści wiktoriańskiej. Jej życie nie ma praktycznie nic wspólnego z życiem typowej wiktoriańskiej bohaterki, wyjąwszy może odwieczne sprawy sercowe. Ironia tkwi tu w pewnym zbiegu okoliczności – oto Madeleine udaje się na uniwersytecki kurs semiotyki i próbuje dekonstruować pojęcie miłości, podczas gdy jednocześnie zakochuje się w chłopaku siedzącym obok niej.Wistocie to właśnie owa ironiczna sytuacja stwarza całą powieść.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.