Autopromocja

Pere Ubu "Lady from Shanghai" - recenzja

Pere Ubu "Lady from Shanghai"
Pere Ubu "Lady from Shanghai"Media
30 stycznia 2013

Nowa płyta Pere Ubu zgodnie z zapowiedziami miała być próbą odświeżenia muzyki tanecznej. Nie do końca się to udało.

 Jak na kompozycje w większości improwizowane w studiu płyta „Lady from Shanghai” brzmi zaskakująco spójnie i konkretnie. I ciekawie, choć nie są one krótkie. Najlepszym przykładem jest „And Then Nothing Happened”, który z motorycznej postpunkowej piosenki nagle przeistacza się w plątaninę perkusji, elektronicznych buczeń i gitarowych sprzężeń.

Podobnie jak pozostałe 10 utworów prędzej niż na jakąkolwiek dyskotekę miałby szanse znaleźć się wrepertuarze Warszawskiej Jesieni. Byłoby to zgodne z ambicjami lidera zespołu Dylana Thomasa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png