Jestem pewien, że gdyby „Trafny wybór” nie wyszedł spod pióra J. K. Rowling, nie wywołałby tyle zamieszania, a do Polski prawdopodobnie w ogóle by nie trafił. Oczywiście nie ma sensu porównywanie tej powieści z cyklem o Harrym Potterze, choć jakieś podobieństwa dałoby się na siłę odnaleźć.
W „Trafnym wyborze” Rowling skupia się na analizie mieszczańskiego stanu ducha w XXI wieku. Jej wnioski budujące nie są. I choć bohaterami powieści są obywatele fikcyjnego miasteczka Pagford, swoje odbicie mogą w niej zobaczyć nie tylko rodacy pisarki. Niespodziewana śmierć popularnego radnego niczym reakcja łańcuchowa uruchamia serię wydarzeń. Szykujący się do wyborów mieszkańcy Pagford pokazują wreszcie swoje prawdziwe twarze. Maska hipokryzji zostaje brutalnie zdarta, na jaw wychodzą zamiatane pod dywan problemy, podziały, animozje. Od drobnych sąsiedzkich sprzeczek przez ukryty rasizm (wymierzony w pakistańskich emigrantów) po próbę pozbycia się ciężaru w postaci ośrodka odwykowego dla narkomanów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.