statystyki

Iberyjskie paradoksy. Aleksandra Lipczak, „Lajla znaczy noc”

autor: Piotr Kofta26.09.2020, 16:00
Tradycja Al-Andalus, islamskiej Hiszpanii (co ważne, nie chodzi tylko o dzisiejszą Andaluzję), zmusza do przyjęcia wykluczających się punktów widzenia, do zadawania sobie pytań m.in. o to, kto był najeźdźcą: Arabowie i Berberowie czy może „królowie katoliccy” z hiszpańskiej Północy?

Tradycja Al-Andalus, islamskiej Hiszpanii (co ważne, nie chodzi tylko o dzisiejszą Andaluzję), zmusza do przyjęcia wykluczających się punktów widzenia, do zadawania sobie pytań m.in. o to, kto był najeźdźcą: Arabowie i Berberowie czy może „królowie katoliccy” z hiszpańskiej Północy?źródło: ShutterStock

Tak jak Polski nie da się zrozumieć bez znajomości jej przeszłości, Hiszpania wciąż na nowo musi się odnosić do swojego dawnego dziedzictwa. Do Al-Andalus.

C o fnijmy się o 781 lat, licząc od dziś. Wychodzi rok 1239: na ziemiach polskich trwa rozbicie dzielnicowe, zachodnioeuropejscy rycerze w ramach kolejnej wyprawy krzyżowej piorą się z Egipcjanami pod Gazą (i przegrywają), Francuzi z kolei wybijają katarskich heretyków w Langwedocji. Wygląda to tak, jakbyśmy byli na innej planecie.

Dawno i długo

Przyjmuje się – umownie – że muzułmańskie panowanie w Hiszpanii trwało właśnie 781 lat, od 711 do 1492 r. To bardzo długo, ale też bardzo dawno. Niemniej Hiszpanie wciąż wiodą spory o tę tradycję: raz wypieraną, innym razem idealizowaną, kiedy indziej zaś demonizowaną. Nie tylko się o nią kłócą – żyją nią, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Tradycja Al-Andalus, islamskiej Hiszpanii (co ważne, nie chodzi tylko o dzisiejszą Andaluzję), zmusza do przyjęcia wykluczających się punktów widzenia, do zadawania sobie pytań m.in. o to, kto był najeźdźcą: Arabowie i Berberowie czy może „królowie katoliccy” z hiszpańskiej Północy? Albo o to, kto był w tych realiach nosicielem cywilizacji, a kto barbarzyńcą. Przede wszystkim zaś o to, na ile my, współcześni obserwatorzy, dzieci epoki nacjonalizmów i totalitaryzmów, w ogóle jesteśmy w stanie dojrzeć subtelności świata zorganizowanego według innych wzorców – świata o płynnych, przenikających się granicach, do którego trudno przyłożyć nasze dyscyplinujące, zero-jedynkowe pojęcia i kategorie myślowe (w rodzaju narodu, państwa, religii, rasy czy tolerancji albo równości społecznej). „Dezorientacja to stan, w który Hiszpania wprawia z łatwością. Należałoby ją wręcz zwiedzać szlakiem konfuzji, tworzyć specjalne mapy, podążać trasami i szlakami podsycającymi niepewność, potęgującymi kognitywne zagubienie, umysłowy zamęt i nie do końca przyjemne łaskotanie gdzieś z tyłu mózgownicy” – pisze Aleksandra Lipczak w połączeniu reportażu z esejem historycznym o Al-Andalus „Lajla znaczy noc”, jednej z najlepszych tegorocznych książek non-fiction.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie