statystyki

Epidemia starannie wyciszana. Na grypę Hongkong chorowały miliony Polaków

autor: Wojciech Lada25.07.2020, 16:00; Aktualizacja: 25.07.2020, 16:21
Nawet hiszpanka, która uśmierciła 50–100 mln ludzi, nie wywoływała prawdziwej paniki i wkrótce po jej ustąpieniu postarano się o niej zapomnieć.

Nawet hiszpanka, która uśmierciła 50–100 mln ludzi, nie wywoływała prawdziwej paniki i wkrótce po jej ustąpieniu postarano się o niej zapomnieć.źródło: ShutterStock

O pandemiach ostatniego stulecia się nie pamięta. Czasem nikną w cieniu innych wydarzeń, czasem są celowo wymazywane przez władzę. Tak właśnie stało się w Polsce z grypą Hongkong.

W brew opiniom z pierwszych tygodni po uderzeniu koronawirusa nic nie wskazuje na to, by pandemia rzeczywiście miała w jakikolwiek sposób zmienić świat. Trzęsie i zatrzęsie jeszcze bardziej gospodarką, może zwiększy przestrzeganie zasad higieny, ale nie zmieni ani sytuacji geopolitycznej, ani mentalności. To ostatnie już widać. Nadwiślańskie bulwary roją się od ludzi na leżakach – tylko alkoholu jakby mniej, bo policja pilnuje, choć niezbyt natrętnie. Znajomi znów podają sobie rękę i całują się na powitanie – jeszcze może nie powszechnie i nieco niepewnie, ale coraz częściej. W sklepach coraz mniej ludzi w maseczkach i to po obu stronach lady.

Historia się powtarza. Od co najmniej stu lat żadna epidemia nie miała większego wpływu na kulturę i świadomość przeciętnego człowieka, choć były wśród nich tak katastrofalne jak słynna hiszpanka. O większości szybko zapomniano. Niektóre zresztą były w pewnych krajach starannie wyciszane przez władze – jak było choćby w Polsce w odniesieniu do szalejącej na przełomie lat 60. i 70. grypy Hongkong.

Powracający wróg

Choroba uderzyła w lipcu 1968 r. w Chinach. Kluczowe okazało się to, że błyskawicznie pojawiła się też w Wietnamie, akurat wtedy, gdy toczyła się tam wojna. Naturalną koleją rzeczy zawlekli ją do USA powracający do domu żołnierze. W tym samym momencie, drogą przez Singapur, Indie i Filipiny, dotarła do Australii. W styczniu 1969 r. odnotowano ją w Turcji i na południu Europy.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie