statystyki

Endecka instrukcja obsługi Boga. Tradycja wiążąca polski nacjonalizm z katolicyzmem jest mitem

autor: Wojciech Lada22.11.2019, 02:50; Aktualizacja: 22.11.2019, 10:41
Członkowie Stronnictwa Narodowego podczas pogrzebu Romana Dmowskiego. Warszawa 1939 r. (Domena Publiczna)

Członkowie Stronnictwa Narodowego podczas pogrzebu Romana Dmowskiego. Warszawa 1939 r. (Domena Publiczna)źródło: Wikimedia Commons

Mit wiążący polski nacjonalizm z katolicyzmem stworzono na potrzeby polityczne w połowie lat 20. XX w..

W 1927 r. Roman Dmowski miał spory problem z Bogiem. 63-letni lider endecji nie przeżywał metafizycznych niepokojów, bo prywatnie sprawy wiary były mu obojętne – nie był człowiekiem wierzącym. Był – jak określił to niedawno jego biograf Krzysztof Kawalec – „chłodny religijnie”. Problem polegał zaś na tym, że między nim a młodszymi rocznikami narodowców pojawiła się bardzo wyraźna przepaść pokoleniowa, której jednym z przejawów był nagły wzrost religijności ludzi, którzy w dorosłość wchodzili już w niepodległej Polsce. Widać to choćby na przykładzie ankiet przeprowadzanych wśród studentów – w 1914 r. ateizm deklarowało 77 proc. z nich, zaś w 1927 r.– 85 proc. określało się już jako ludzie wierzący.

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dmowski musiał na to jakoś zareagować, jeśli endecja miała przetrwać. Partia się starzała – przez młodszych narodowców określana była w najlepszym razie jako „staruszka”. A co gorsze, przeprowadzony kilka miesięcy wcześniej przez Józefa Piłsudskiego zamach majowy realnie zagroził jej politycznemu istnieniu. Aby znaleźć nowe – młodsze – siły, Dmowski postanowił odwołać się do Boga, który do tej pory w endeckich pismach odgrywał rolę marginalną, dekoracyjno-użytkową i usłużną względem narodu. Jeszcze w 1903 r. pisał w „Myślach nowoczesnego Polaka”, że „przykazania dotyczą wyłącznie stosunków pomiędzy ludźmi, jako jednostkami (…) stosunki narodowo-państwowe leżą poza tą sferą”. Dwie dekady później wydał książkę „Kościół, naród i państwo”. „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie” – przekonywał w niej.

Poganie i panteiści

Polska wchodziła w niepodległość jako kraj mocno zlaicyzowany. Nie tylko zresztą ona. Począwszy od drugiej połowy XVIII w. i przez cały wiek XIX dominowała w Europie filozofia oświeceniowa, podsycana wielkim rozkwitem nauk przyrodniczych, z rewolucyjnym wówczas darwinizmem na czele. Europa przestawała wierzyć w Boga, bo religia nie potrafiła wytłumaczyć świata tak dobrze jak nauka, a skrajnie konserwatywne stanowisko teologów, niepróbujących nawet dostosować swoich postaw do nowych czasów, tylko pogłębiało kryzys chrześcijaństwa.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • katolik(2019-11-22 13:32) Zgłoś naruszenie 11

    Przerażają mnie ateistyczni nacjonaliści przecież hitleryzm polegał na połączeniu ideologii ateistycznej z ideologią nacjonalistyczną. Jeśli Boga nie ma można wszystko, nawet być narodowym głupkiem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie