Kultura czasów transformacji. Czy disco polo odzwierciedla obraz powstawania polskiego kapitalizmu i gospodarki? [WYWIAD]

autor: Marta Kawczyńska21.09.2019, 14:00; Aktualizacja: 21.09.2019, 17:19
Muzyscy disco polo to „ludzie z sąsiedztwa”. Gwiazdorzy, ale tacy, którzy zagrają i na wielkiej scenie, i na święcie kartofla. Kto ma takie rozeznanie wśród polskiego społeczeństwa jak oni? Nikt.

Muzyscy disco polo to „ludzie z sąsiedztwa”. Gwiazdorzy, ale tacy, którzy zagrają i na wielkiej scenie, i na święcie kartofla. Kto ma takie rozeznanie wśród polskiego społeczeństwa jak oni? Nikt.źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: Grzegorz Michałowski

- Mimo że disco polo wieszczono upadek, dziś jest ono w centrum kultury. Ma swoje wytwórnie, stacje telewizyjne, a ogólnopolskie rozgłośnie radiowe zmieniają swoją linię pod tę muzykę - mówi Monika Borys, kulturoznawczyni, dziennikarka.

Dlaczego tak wielu z nas nienawidzi disco polo?

Najpierw trzeba zdefiniować „nas”. Jak pokazały badania CBOS z sierpnia 2018 r., muzykę disco polo lubi dwie trzecie ankietowanych. Ta nienawiść, o którą pani pyta, widoczna jest przede wszystkim w niektórych mediach i w internecie. Wydaje mi się, że wynika ona z charakteru naszego społeczeństwa i naszych aspiracji. Mamy duże ciśnienie, by udawać, że nie ciągnie nas do kultury niższej. Nie ma społecznego przyzwolenia, by przyznać, że uwielbiamy do piosenek disco polo tańczyć i że nucimy je pod prysznicem. Boimy się, że ktoś uzna nas za gorszych, mniej wyrobionych kulturalnie.

Ta krytyka sprawia, że ukrywamy własne sympatie?

Tak, bo ona często przeradza się wręcz w hejt. Wzmacnia to przekaz z debaty publicznej, którą ksz tałtują krytycy i publicyści. Odnoszę wrażenie, że oni często nie wychodzą poza własne doświadczenia oraz nie próbują zrozumieć tego zjawiska. Za to kładą nacisk, by narcystycznie pokazywać, że są lepsi od innych.

Tytuł pani książki to „Polski bajer”. Co to oznacza?

Szukałam określenia z obszaru disco polo, które opisze strategię discopolowców – sposób ich zachowania i działania. Chciałam też, by oddawało sposób, w jaki – w pewnej mierze – disco polo promieniuje na inne strefy naszego życia. Zainspirowała mnie nazwa zespołu Bayer Full, w której litera „j” zamieniona jest na „y”. To typowy zabieg. Wykonawcy, chcąc być bardziej zachodni, podkreślają swoją „amerykańskość”. Ten „bajer” jest grą, ma zaczarować otoczenie, działać jak zaklęcie, które pozwali przeobrazić się w kogoś innego. Ważny jest tu też kontekst historyczny. Popularność disco polo wybuchła w latach 90., k iedy z jednej strony panowała euforia wolności, a z drugiej życie wciąż było zgrzebne i siermiężne. Ludzie z trudem dostosowywali się do nowych warunków. „Bajer” polegał na tym, że muzycy disco polo, mimo że nie mieli narzędzi do robienia dobrej, profesjonalnej muzyki, byli pewni siebie, szczerzy, tworzyli przerysowane, czasem niedorobione, kiczowate formy, które jednak porywały tłumy.

okładka magazyn 20 września 2019

okładka magazyn 20 września 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

„My po prostu jesteśmy społeczeństwo, które nazywa się disco polo” – tak powiedziała w latach 90. aktorka Małgorzata Potocka. Tacy właśnie jesteśmy?

Tak. Zresztą to zdanie było dla mnie jedną z inspiracji do napisania tej książki. Podoba mi się, że ono sugeruje, że disco polo to nie tylko muzyka, że być może te piosenki mówią nam, jak działa polskie społeczeństwo w momencie zmiany, w czasie przemiany ustrojowej.

Co sprawiło, że ta muzyka stała się tak popularna?


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie