Jak mierzyć ubóstwo? Co wiemy, o polskiej biedzie

14.06.2019, 08:35; Aktualizacja: 14.06.2019, 08:42
dług, kasa, pieniądze, bieda

Co właściwie mierzyć? Czy tylko sam dochód? Czy może jednak dochód, który faktycznie zostaje na życie po odliczeniu różnego rodzaju obligatoryjnych wydatkówźródło: ShutterStock

Dobrze raz na jakiś czas uporządkować swoją wiedzę opierając się na zestawie sztywnych naukowych kryteriów. Również po to, by na koniec się uśmiechnąć i nieco przewartościować wiarę w to, że one istnieją.

Ubóstwo to obszar – zdawałoby się – niekontrowersyjny. No, może nie dla coraz mniej licznych liberałów darwinistów, którzy twierdzą, że biedni są sami sobie winni, więc o czym tu w ogóle mówić. Konsens jest raczej taki, że ubóstwo jest ze społecznego punktu widzenia zjawiskiem negatywnym. A w walce z nim dopuszczalna jest nawet daleko idąca ingerencja w wolnorynkową gospodarkę. W ten sposób dochodzimy jednak do pierwszego dużego wyzwania. Co to właściwie jest ta bieda? W tym miejscu przydają się takie właśnie prace jak „O polskiej biedzie. Definicje, miary i wyniki” Stanisławy Golinowskiej. Ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego siedzi w temacie od lat. Nie spotkałem się też z podejrzeniami co do jej badawczej uczciwości.


Pozostało 45% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie