statystyki

Nauczycielskie zmory niezmienne od stu lat. To bieda i reforma

autor: Andrzej Krajewski05.04.2019, 07:43; Aktualizacja: 05.04.2019, 10:27
„W ławkach siedziało po czworo, reszta stała pod ścianami i tłoczyła się po kątach. Stołu i krzesła dla nauczycieli nie było” – tak zapamiętała pierwszy dzień pracy w jednej z częstochowskich szkół podstawowych Natalia Jakubowska.

„W ławkach siedziało po czworo, reszta stała pod ścianami i tłoczyła się po kątach. Stołu i krzesła dla nauczycieli nie było” – tak zapamiętała pierwszy dzień pracy w jednej z częstochowskich szkół podstawowych Natalia Jakubowska.źródło: ShutterStock

Od zarania niepodległości polskich nauczycieli dotyka klątwa będąca połączeniem dwóch przekleństw. Brzmi ona: obyś cudze dzieci uczył w ciekawych czasach.

N ad oświatą w Polsce od stu lat wiszą wciąż te same widma. Pierwszemu na imię – bieda, a drugiemu – reforma. Zapowiedziany przez ZNP ogólnopolski strajk szkolny z nich właśnie wynika. Najpierw środowisko nauczycielskie rozeźliła kolejna reorganizacja struktury szkolnictwa powszechnego zafundowana przez rząd PiS. Ma ona mniej więcej tyle samo sensu, co poprzednia, wprowadzana za czasów AWS.

Jakość edukacji dzieci nie zależy od tego, czy podstawówka ma sześć czy osiem klas, lub nawet tego, czy istnieją gimnazja. Kluczowe są wiedza, umiejętności i zaangażowanie kadry nauczycielskiej. Niezbędne wsparcie stanowią zaś dobre podstawy programowe, nowoczesne podręczniki, bogate wyposażenie szkół oraz dbałość, by klasy nie liczyły więcej niż dwudziestu kilku uczniów. Te wszystkie fanaberie sporo kosztują, a państwo polskie niezmiennie uznaje, iż ma ważniejsze wydatki niż edukowanie młodego pokolenia. Szczególnie podwyżki nauczycielskich pensji, adekwatne do tego, jak bardzo w ostatnio latach wzrosła w kraju średnia zarobków, nie są priorytetem. 


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • nn(2019-04-05 08:42) Zgłoś naruszenie 71

    Nie do końca tak, jak we wstępie. W dwudziestoleciu międzywojennym nauczyciele byli stosunkowo bardzo dobrze wynagradzani. Do tego stopnia, że stać ich było na służące.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • nina(2019-04-05 17:48) Zgłoś naruszenie 03

    nieprawda tak się mówiło gdy komuś życzyliśmy jak najgorzej obyś cudze dzieci uczył i w dwudziestoleciu między wojennym guwernantki i guwernerzy to była służba jak sprzątaczka

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie