statystyki

Nowe technologie miały nam dać raj na ziemi, a zafundowały nam Wielkiego Brata

autor: Piotr Kofta26.01.2019, 16:00
Nie tylko przestępczość migruje do internetu, przenosi się tam również nasze życie towarzyskie i uczuciowe.

Nie tylko przestępczość migruje do internetu, przenosi się tam również nasze życie towarzyskie i uczuciowe.źródło: ShutterStock

Książkę Jakuba Szamałka otwiera znamienna deklaracja: „To nie jest powieść science fiction”. – Czytelnik nieobeznany z tą problematyką mógłby dojść do wniosku, że to jest jakieś wróżenie z fusów, moje fantazje i rozważania na temat tego, co się wydaje jedynie teoretycznie możliwe – tłumaczy Szamałek. – Tymczasem sprawy się mają inaczej: to, o czym piszę w książce, już się wydarzyło. I to niekoniecznie w laboratoriach, ale w codziennym życiu. Mało tego: niektórych kwestii świadomie nie umieściłem w powieści, uznając, że odbiorca po prostu mi nie uwierzy. To dziwne: unikać pisania o rzeczywistości, by nie zostać wziętym za odjechanego futurystę. Zależało mi jednak na tym, by „Cokolwiek wybierzesz” miało walor historii realistycznej, dziejącej się tu i teraz, a nie mrocznej ekstrapolacji w rodzaju serialu „Czarne lustro”. By nie wyglądało na to, że zmyślam.

Choć akcja „Cokolwiek wybierzesz” rozgrywa się głównie na peryferyjnych ulicach Warszawy, jest to rzeczywiście technothriller pełną gębą. A technothriller to z zasady nie fantastyka: to rzeczywistość. Nawet jeśli wysoce niepokojąca. Ostatecznie zadaniem thrillera (od ang. „to thrill”) jest nami wstrząsnąć, wprawić nas w nerwowy dygot.

Pytanie, co dziś sprawia, że dygoczemy? Naturalnie technologie cyfrowe, które miały urządzić ludzkości raj na ziemi, a w zamian zafundowały nam państwo Wielkiego Brata.

Z jasnej sieci do ciemnej

W „Cokolwiek wybierzesz” Julita Wójcicka, początkująca mediaworkerka z plotkarskiego portalu, trafia na temat, który może jej pomóc w rozpoczęciu prawdziwej (i wymarzonej) kariery dziennikarskiej. Oto śmierć w wypadku samochodowym ponosi gwiazda telewizyjnych programów dla dzieci, aktor Ryszard Buczek – okoliczności wypadku są podejrzane, a kiedy Julita zaczyna drążyć sprawę, sama staje się ofiarą cyfrowej intrygi: ktoś wie o niej wszystko i nie waha się wykorzystać tej wiedzy, starając się odstraszyć i skompromitować dziewczynę. Nie mogę zdradzić, jakie przykrości naszykował Julicie autor, ale mogę powiedzieć, że niektóre z nich instynktownie uruchamiają u czytelnika mechanizm zawieszenia niewiary. Prawda o świecie bywa trudniejsza do zaakceptowania od spekulatywnej fikcji.

Nieliczne ślady, którymi podąża zdeterminowana Julita – skądinąd sympatyczna, dobrze napisana postać – prowadzą do darknetu, mrocznych obszarów sieci internetowej, których nie indeksują wyszukiwarki i których normalsi w rodzaju Wójcickiej raczej nie odwiedzają. – Im bardziej zagłębiałem się w te zagadnienia, tym mocniej włosy stawały mi dęba na głowie – mówi Szamałek, który dokonał znaczącego zwrotu w swojej pracy pisarskiej, ma bowiem dotąd na koncie cenioną trylogię kryminalną rozgrywającą się w starożytnej Grecji (trzecia część, „Czytanie z kości”, została w 2016 r. wyróżniona Nagrodą Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej). – Lubię pisać o tym, co mnie interesuje. Przez jakiś czas fascynował mnie antyk, ale mam wrażenie, że się jakoś z niego wyleczyłem, pisząc. Powiedziałem to, co miałem do powiedzenia na ten temat. Od pewnego czasu ciekawią mnie nowe technologie, ich wpływ na nasze życie. Tradycyjny kryminał wymaga klasycznych schematów sprawcy, ofiary, śledztwa i samego śledczego, tymczasem współcześnie rozmaite działania kryminalne w dużej mierze przeniosły się do sieci.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • bee(2019-01-26 17:56) Zgłoś naruszenie 20

    Czyli ulubione zajęcie wielu - inwigilacja sąsiadów. Marzenie wielu władców.

    Odpowiedz
  • 0x001(2019-01-28 10:55) Zgłoś naruszenie 20

    Twój telewizor wie co i kiedy oglądasz. Czy zobaczyłeś konkretną reklamę. Co lepszy model ma kamerę (i widzi ile osób patrzy). Jest podłączony do Internetu i donosi. Najlepsze jest, że przez to połączenie w każdej chwili można zablokować dowolne urządzenie podłączone do TV. Bo producent będzie chcizł, byś wymienił na nowszy model. Czy dalej chcecie Internetu Rzeczy (IoT).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie