Irańska aktorka Golshifteh Farahani opowiada o sensie życia, zmaganiach z rutyną i upływem czasu oraz pracy z Jimem Jarmuschem na planie „Patersona”.
Mało znana aktorka z Iranu dostaje rolę w filmie Jima Jarmuscha. Jak pani to zrobiła?
Nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie, tak samo jak na pytanie o sens naszego życia, o to, skąd pochodzimy, i co było przed Wielkim Wybuchem. Prawdę mówiąc, wciąż nie mogę w to uwierzyć. Mam 33 lata i mogę dzięki temu powiedzieć, że spełniło się marzenie mojego życia.