statystyki

Dlaczego mit Powstania Warszawskiego nie może się przebić na świecie

autor: Andrzej Krajewski03.08.2018, 07:15; Aktualizacja: 03.08.2018, 08:01
powstanie warszawskie

Powstanie warszawskie: Żołnierze Batalionu „Zośka”. Okolice włazu kanałowego przy ul. Wareckiej; fot. Jerzy Tomaszewski (1979) Epizody Powstania Warszawskiego, Warszawa: Krajowa Agencja Wydawniczaźródło: Domena Publiczna

Im więcej mija lat od wybuchu Powstania Warszawskiego, tym staje się ono Polakom bardziej potrzebne. Dziś daje możliwość zbiorowego odczuwania dumy narodowej

D bamy o naszą markę i naszą firmę i jesteśmy naprawdę dumni z Polski! Na swój sposób będziemy robić wszystko, co możemy, jako patriotyczna firma, aby pomóc zmienić wizerunek Polski na świecie” – przekazał mediom prezes rady nadzorczej FoodCare Wiesław Włodarski.

Za jego sprawą czytelnicy „New York Timesa” mogli przeczytać w sobotnim wydaniu całostronicowy tekst poświęcony Powstaniu Warszawskiemu. Trudno ocenić, na ile ta inicjatywa może wpłynąć na to, jak Amerykanie postrzegają naszą historię. Natomiast od strony promowania firmy takie posunięcie okazało się strzałem w dziesiątkę. Wystarczyło śledzić fora internetowe, by zauważyć, z jaką radością przytłaczająca większość piszących przyjęła działania Włodarskiego.

O wiele gorzej rzecz ma się ze spotem, w którym Mike Tyson wyraża zachwyt dla Powstania Warszawskiego, siedząc w koszulce z logo napoju energetycznego produkowanego przez FoodCare. Niezbyt chwalebna przeszłość bokserskiego mistrza świata wagi ciężkiej wzbudziła kontrowersje, czy jest on właściwą osobą do promowania narodowej świętości, jaką stała się pamięć o Powstaniu.

Towarzyszące temu emocje najlepiej świadczą o tym, jak jest ona ważna dla Polaków. Co ciekawsze, kult Powstania Warszawskiego w wymiarze ogólnonarodowym rodził się na naszych oczach, w dużej mierze spontanicznie. Przecież zaledwie dekadę temu, 31 lipca 2007 r. PAP donosiła: „W środę, z okazji 63. rocznicy wybuchu PW po raz pierwszy nie tylko w stolicy, ale w kilku miastach Polski o godz. 17, w godzinę W, rozlegnie się dźwięk syren. (…) Władze województwa mazowieckiego oraz stolicy zaapelowały do mieszkańców Warszawy, by o godz. 17, podobnie jak w latach ubiegłych, słysząc dźwięk syren, zatrzymali się na trzy minuty”. Dziś bez żadnych apeli mnóstwo Polaków przyjeżdża 1 sierpnia do Warszawy, by oddać hołd bohaterom i napawać się patriotyczną atmosferą.


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • kie(2018-08-05 12:31) Zgłoś naruszenie 32

    Nie odczuwam dumy z powstania. Współczuję tym, którzy dali się wrobić w to "zbiorowe samobójstwo" na własne życzenie. Polska Myśląca - nigdy więcej głupich powstań.

    Odpowiedz
  • Molti(2018-08-05 22:02) Zgłoś naruszenie 20

    Do "kie" Ich wrobił niestety sztab głowny i dowództwo.. Poziom operacyjny i szeregowi żołnierze spisali się najlepiej i najofiarniej jak umieli. mimo że w znacznej mierze byli świadomi niewielkich mozliwośći bojowych w stosunku do postawionych celów . "Monter" powinien był stanąć pod sądem wojennym za świadome zatajenie i wprowadzenie w bład reszty sztabu raportami co do sytuacji na przedpolu od strony Armii Czerwonej oraz naciski na rozpoczęcie akcji. Bór Komorowski - co najmniej degradacja za pasywność i brak zdecydowania w odmowie rozpoczęcia akcji w stosunku do reszty sztabu (prących na swój wymarzony cel poprowadzenia bitwy- wojenki za wszelka cenę). Niestety wgłebiając się w fakty jak wyglądało podjęcie decyzji , uświadamia ogrom błędu i tragedii.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie