statystyki

Każdemu jego Churchill. "Czas mroku" w kinach i księgarniach

autor: Jakub Demiańczuk26.01.2018, 07:07; Aktualizacja: 26.01.2018, 07:59
„Czas mroku” w reżyserii Joego Wrighta już na ekranach kin. W środku Gary Oldman w roli Winstona Churchilla

„Czas mroku” w reżyserii Joego Wrighta już na ekranach kin. W środku Gary Oldman w roli Winstona Churchillaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Filmowy portret premiera jest fantazmatem zbudowanym z mitów i faktów. To, co do niego nie pasuje, zostało przemilczane.

Pierwszy rzut oka na okładkę książki Anthony'ego McCartena „Czas mroku” wystarcza, by rozpoznać jej bohatera: elegancko ubrany, łysiejący mężczyzna, z wydatnym brzuchem, podwójnym podbródkiem, cygarem w zaciśniętych ustach. Jednak drugie spojrzenie wyprowadza z błędu: to nie Winston Churchill, ale Gary Oldman, wybitny aktor, który zagrał brytyjskiego premiera we wchodzącej właśnie na ekrany kin ekranizacji książki.

Nie jest to rodzimy pomysł – większość przekładów „Czasu mroku” ukazuje się na świecie równolegle z premierą filmu, a na okładkach zamieszczono promocyjne zdjęcia Oldmana. Popkultura wymieszana z historią do tego stopnia, że czasami trudno powiedzieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Zresztą nowozelandzki pisarz i dramaturg McCarten pracował jednocześnie nad książką i nad scenariuszem filmu, z którego siłą rzeczy pewne wątki musiały wypaść. Fabuła obu skupia się zaś na pierwszych tygodniach rządów Churchilla – od objęcia urzędu do zakończonej sukcesem ewakuacji brytyjskich żołnierzy z Dunkierki. To wtedy, sugeruje McCarten, zniknął Churchill – polityk, a narodził się – mąż stanu.

Mobilizacja języka

W 2010 r. brytyjskie media donosiły, że Churchill trafił na muzyczne listy przebojów. Fragmenty jego wystąpień wykorzystała orkiestra Royal Air Force, nagrywając płytę z okazji 70. rocznicy bitwy o Anglię. To nie był debiut Winstona w notowaniach najlepiej sprzedających się płyt: krążek z jego przemówieniami trafił do zestawień już w 1965 r., krótko po jego śmierci.

Tak Anglicy kochają Churchilla. W 2002 r. w zorganizowanej przez BBC ankiecie uznali go za rodaka wszech czasów. Ale czym zapracował na status gwiazdy popkultury? Upraszczając i banalizując jego osiągnięcia, można powiedzieć: że pomógł ocalić świat przed zagładą. A także miał wszystko, czego spodziewamy się po popkulturowym superherosie: charakterystyczną sylwetkę, gadżety, które go identyfikują i określają (melonik, cygaro), inteligencję, dowcip, brawurę. I słowa. Bo historia pamięta Churchilla jako jednego z najwybitniejszych oratorów XX w. Do tego toposu odwołuje się również McCarten – w „Czasie mroku” kluczowymi punktami przemiany Winstona w wojennego bohatera są słynne mowy wygłaszane w Izbie Gmin podczas trwania kampanii francuskiej 1940 r. – „Krew, znój, łzy i pot”, „Będziemy bić się na plażach” oraz „Najwspanialsza godzina”.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie