Opowieść została oparta na życiorysie Kazimierza Leskiego, pseudonim Bradl: wynalazcy, pilota, żołnierza AK, powstańca warszawskiego, lecz potencjału tkwiącego w jego biografii na razie nie wykorzystuje. Niby sporo się dzieje, ale dynamiki komiksowi nadają przede wszystkim niezłe rysunki Marka Oleksickiego. Fabuła rozwija się dość niemrawo, tytułowy bohater to człowiek bez właściwości, a niektóre akcje spontanicznie przez niego podejmowane przypominają historyjki z cyklu „Za ofiarność i odwagę” publikowane na łamach zeszytów o kapitanie Żbiku.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ale „Bradl” chwilami daje nadzieję, że w kolejnych odsłonach może być lepiej: pod koniec albumu pojawia się wyrazisty czarny charakter, a działająca w podziemiu drużyna Leskiego – złożona z zaprawionych w bojach zabijaków – może stać się komiksowym odpowiednikiem „Bękartów wojny”. Scenarzysta Tobiasz Piątkowski wiele razy udowadniał, że świetnie się czuje w popkulturowych klimatach (przypomnijcie sobie jego znakomitą, steampunkową „Pierwszą brygadę”), więc być może nie miałby nic przeciwko pójściu w ślady Tarantino. Nie wiadomo tylko, na ile może sobie pozwolić: współwydawcą albumu jest Muzeum Powstania Warszawskiego, więc warstwa edukacyjna i faktograficzna ma z pewnością w scenariuszach „Bradla” spore znaczenie.

I w związku z tym drobna uwaga: w przypadku takiego komiksu szczególnie ważna jest merytoryczna redakcja – tymczasem już w napisanym przez Alexandrę Richie wstępie przytrafił się poważny błąd (raczej niezawiniony przez autorkę): nadzorowane przez Wolframa von Richthofena bombardowanie Warszawy miało miejsce 25 września, a nie sierpnia.

Bradl, tom 1 | scenariusz: Tobiasz Piątkowski, ilustracje: Marek Oleksicki | Egmont Polska / Muzeum Powstania Warszawskiego 2017