Dziś możemy przenieść komiks do kina, pokazać na ekranie praktycznie wszystko, co tylko nam się zamarzy – mówi Sebastian Stan, czarny charakter z filmu „Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz".

Poprzednio, w „Kapitanie Ameryce: Pierwszym starciu”, grałeś Bucky’ego, teraz grasz jego późniejsze wcielenie, Zimowego Żołnierza. Czy była to dla ciebie zupełnie nowa rola, czy raczej rozwinięcie wcześniejszej?

Zimowy Żołnierz to facet po praniu mózgu, co czyni z niego zupełnie inną postać, musiałem się jej od nowa nauczyć. Na szczęście kręciliśmy moje sceny trochę nietypowo jak na tak dużą produkcję, bo chronologicznie, i dzięki temu sam mogłem się zapoznać ze swoim bohaterem nieco lepiej, stopniowo, ostrożnie, krok po kroku. Lecz to zupełnie ktoś inny niż stary, poczciwy Bucky Barnes, jakiego już poznaliśmy. Dlatego też podszedłem do Zimowego Żołnierza jak do zupełnie nowej roli, ale w miarę rozwoju fabuły starałem się wkomponować w jego portret pewne cechy charakteru dawnego przyjaciela Kapitana.