Zwykle to mężczyzna jest zdobywcą, ja zagrałam kobietę, która jest na wiecznych łowach – mówi o swojej najnowszej roli francuska aktorka Sophie Marceau
W jednej ze scen pada kwestia, że grana przez panią bohaterka ma rozum między nogami. Twórcy filmu „Seks, miłość i terapia” próbują dowieść, że kobiety też spotyka przypisywana mężczyznom dolegliwość?
Mam kilka koleżanek, które cierpią na tę przypadłość, ale za nic w świecie się do niej nie przyznają. Nie wypada. Nie widzę w tym jednak niczego złego – czy tylko mężczyznom wolno mówić o swoich potrzebach i pragnieniach, dlaczego tylko oni mieliby korzystać z uroków życia? Wspominana kwestia rozbawiła mnie do łez. Był to dla mnie też ważny komunikat – oto opowiadamy historię, w której jeszcze 20 lat temu główną rolę zagrałby mężczyzna. Kobiecie nie byłoby wolno. Tak samo jak nie wolno jej się przyznać do tego, że lubi seks. Jest jakaś nieprzyzwoitość w dziewczynie, która lubi „dużo i często”, a gdy jeszcze o tym mówi głośno... Obyczaje nieco się zmieniły i normy zezwalają nam dzisiaj na więcej, ale jeśli chodzi o seks, nie ma równouprawnienia. Mężczyzna to koneser, nawet jeśli dziwkarz. Kobieta jest zwykle rozpustnicą i nierządnicą.