statystyki

Woś o książce Springera: Moda na prowincje

10.11.2016, 07:33; Aktualizacja: 10.11.2016, 08:19
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Coś bez wątpienia jest na rzeczy. Po całych latach ekscytowania się rozwojem metropolii przyszedł czas na zmianę perspektywy. I wsłuchanie się, „co to tak wyje tam w tle”. Nareszcie!

„A wycie? Cóż wycie? W gruncie rzeczy nic. U nas jest długa tradycja przeczekiwania wyć” – to cytat z mocnego kawałka szczecińskiego rapera Łony „Co tak wyje”. Opowieść jest prosta jak drut. Jadą sobie pasażerowie pierwszej klasy, ale w tle słyszą nieprzyjemne wycie. I kombinują, co by tu zrobić, żeby to wycie ucichło. Dopiero na koniec ktoś się orientuje, że to wagon trzeciej klasy dyszy ostatkiem sił.

Tę metaforę można przenosić na różne płaszczyzny. Jedną z nich jest polska prowincjonalna. Oraz jej relacja z metropoliami. Tu nie idzie nawet o samą biedę albo mniejszą zamożność – słowem kluczem nie będzie więc osławione przeciwstawienie Polski A Polsce B. Zjawisko dotyczy raczej zniknięcia Polski mniejszych miast z polskiej mapy w czasie transformacji. I to zniknięcie zarówno dosłowne (w wyniku reformy administracyjnej liczba województw zmniejszyła się w Polsce do 16), jak i metaforyczne, przejawiające się utratą znaczenia politycznego, ekonomicznego czy kulturalnego wielu mniejszych ośrodków. Czy wreszcie wyludnianiem się takich miejsc jak Legnica, Krosno albo Wałbrzych.


Pozostało jeszcze 46% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie