Reklama

Jacek Trznadel urodził się 10 czerwca 1930 r. w Olkuszu. Podczas wojny ukończył gimnazjum w Krakowie, potem rodzina przeniosła się do Wrocławia.

W 1948 r., jeszcze jako uczeń liceum, zapisał się do młodzieżówki PPS-OMTUR, której członkowie po fuzji PPS i PPR zostali automatycznie wcieleni do ZMP.

Studiował polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim, po drugim roku przeniósł się na studia do Warszawy. Pracę magisterską napisał na temat poezji Mieczysława Jastruna, w duchu, jak sam przyznał po latach, zgodnym z wytycznymi socrealizmu, czym nie była obciążona już jego praca doktorska o twórczości Leśmiana.

Po studiach Jacek Trznadel podjął pracę w Instytucie Badań Literackich (IBL) Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. W 1964 r. uzyskał stopień doktora, w roku 1976 habilitował się, a w 1992 r. uzyskał tytuł profesora.

Reklama

W latach 50. uchodził za obiecującego krytyka literackiego i pisywał artykuły w stylu epoki - atakował "służalczą rolę Kościoła", zachwycał się socrealistycznymi wierszami Mieczysława Jastruna i Adama Ważyka, "Słowem o Stalinie" Władysława Broniewskiego.

W 1956 r., po dojściu do władzy Władysława Gomułki, "na fali naiwnego uniesienia możliwością wywalczenia prawdy w życiu społecznym" - jak wspomina Trznadel na swojej stronie internetowej - zapisał się do PZPR. W wywiadzie do książki "Blizny po ukąszeniu" wyznał Magdalenie Bajer, że portret Stalina wisiał u niego w domu na honorowym miejscu.

W 1966 r. Trznadel wyjechał do Francji, gdzie prowadził lektorat języka polskiego na Sorbonie. W 1968 r. po agresji na Czechosłowację rozważał odesłanie legitymacji partyjnej, ale ostatecznie zrobił to w roku 1970, po powrocie do kraju.

W latach 60. ukazały się jego eseje literackie - "Róże trzecie" (1966), oraz kolejne tomy wierszy: "Wyjście" (1964), "Gdzie indziej" (1971), "Rana" (1974).

W 1975 r. Trznadel podpisał tzw. "List 59" przeciwko polityce partii.

W 1978 r. opublikował dwie książki eseistyczne: "Czytanie Norwida" oraz "Płomień obdarzony rozumem".

Wprowadzenie stanu wojennego zastało go w Paryżu, gdzie od 1978 r. prowadził kolejną turę wykładów polonistycznych na Sorbonie. Tuż przed powrotem na stałe do Polski, w 1983 r., Trznadel nawiązał współpracę z paryską "Kulturą".

W latach 80. współpracował też z innymi wydawnictwami drugoobiegowymi, najbardziej jednak znaczącym głosem Trznadla w tym okresie okazała się "Hańba domowa" - zbiór wywiadów z pisarzami na temat ich stosunku do stalinizmu.

Wywiad Trznadla ze Zbigniewem Herbertem pt. "Wypluć z siebie wszystko" - najważniejsza rozmowa z "Hańby domowej" - ukazał się po raz pierwszy na łamach "Kultury Niezależnej" w styczniu 1986 r. Autor "Pana Cogito" bezwzględnie oceniał w nim pisarzy, którzy w latach 50. angażowali się w budowę nowego ustroju ponieważ: "a) działali w strachu i złej wierze, b) powodowali się pychą, która - o dziwo - wynikała ze strachu, c) działali z niskich pobudek materialnych (...)". Dalej Herbert podważał szczerość nawrócenia byłych wyznawców komunizmu, zarzucając im, że opozycjonistami stali się z powodów koniunkturalnych, kiedy władzy przestało już zależeć na ich piórach.

W opisywanych przez Herberta przypadkach łatwo można rozpoznać Tadeusza Konwickiego, z nazwiska zostali wymienieni Jerzy Andrzejewski i Kazimierz Brandys. W opisach Herberta rozpoznał się też Wiktor Woroszylski.

Już sam wywiad z Herbertem wywołał burzę, ukazanie się "Hańby domowej" w 1986 r., najpierw w paryskiej "Kulturze", potem nakładem drugoobiegowej oficyny Nowa, było wydarzeniem nie tylko literackim, ale też towarzyskim. Książka wywołała bardzo gorące reakcje. Autorowi zarzucano m.in., że niszczy mit polskiej opozycji demokratycznej, pokazując, jak wielu jej członków w latach 50. przeżywało flirt z komunizmem. Trznadel, opisując meandry duchowej drogi polskich intelektualistów, miał pełną świadomość, że rozlicza się także z własną biografią.

Pomysł książki złożonej z rozmów z pisarzami zaangażowanymi niegdyś w komunizm zaczął realizować jeszcze w roku 1981. Motywem przewodnim wszystkich przeprowadzonych przez niego rozmów była kwestia, jak to się stało, że tylu intelektualistów poddało się "heglowskiemu ukąszeniu". Trznadel podkreślał, że sam był zaangażowany i próbuje się uporać także z własną przeszłością. Wywiadu udzielili mu m.in. Jerzy Andrzejewski, Wiktor Woroszylski, Jacek Bocheński, ale też z osoby, które nie uległy oczarowaniu komunizmem - Jan Józef Lipski i Jan Józef Szczepański. Kazimierz Brandys, Tadeusz Konwicki i Adam Ważyk odmówili Trznadlowi rozmowy. "Hańba domowa" wydana w paryskiej "Kulturze" i w Nowej stała się wydarzeniem literackim i uhonorowana została Nagrodą Kulturalną "Solidarności".

Po roku 1989 Jacek Trznadel wydał m.in. zbiory esejów: "Ocalenie tragizmu", "Spojrzeć na Eurydykę", "Spór o całość. Polska 1939-2004" oraz tomy wierszy "Dzikie gęsi. Podręczna centuria snów", "Utajone w oddechu", "Bez odbioru".

W 1994 r. Trznadel pracował jako członek komisji opracowującej projekt konstytucji z ramienia "Solidarności", rok później został przewodniczącym komitetu wyborczego Jana Olszewskiego w wyborach prezydenckich.

W 2002 r. znalazł się w gronie założycieli i jurorów Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza.

Pozaliteracką sprawą, która przez lata angażowała Jacka Trznadla, było wyjaśnienie zbrodni katyńskiej. W 1990 r. Trznadel był jednym z inicjatorów założenia Polskiej Fundacji Katyńskiej i Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej, pięć lat później ukazał się zbiór jego szkiców historycznych na ten temat pt. "Powrót rozstrzelanej armii" oraz zbiór opowiadań o tematyce katyńskiej zatytułowany "Z popiołu czy wstaniesz?".

W ostatnim czasie Jacek Trznadel złożył w biurze premiera Donalda Tuska napisaną i ogłoszoną na swojej stronie internetowej 19 kwietnia 2010 r. petycję z żądaniem powołania międzynarodowej komisji, która zbadałaby przyczyny katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Pod petycją zebrano ponad 50 tys. podpisów wyrażających poparcie dla tej inicjatywy.

W 2011 r. ukazała się książka "Wokół zamachu smoleńskiego", w której Trznadel utrzymywał, że rozbicie się polskiego samolotu w Smoleńsku było skutkiem zamachu.

W 2020 r. Jacek Trznadel został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.(PAP)

autorzy: Agata Szwedowicz, Grzegorz Janikowski

aszw/ gj/ lena/