Reklama

Sellin oceniając niedzielną wizytę w Polsce Olafa Scholza zwrócił uwagę, że była ona drugą oficjalną wizytą państwową, którą nowy kanclerz Niemiec złożył po objęciu swego stanowiska. "To dobry gest. (…)Widać, ze z perspektywy polityki niemieckiej Polska jest coraz bardziej istotnym krajem dla Niemiec" – powiedział w „WP.pl”.

Podkreślił, że w relacjach z Niemcami "trzeba wrócić do sprawy zwrotu zagrabionych dzieł sztuki". "W ministerstwie kultury, w specjalnym departamencie, w specjalnej bazie dzieł poszukiwanych, dobrze udokumentowanych, mamy ponad 60 tys. pozycji. Nie wiemy gdzie one (dzieła – PAP) są. Szukamy ich, ale na pewno można przypuszczać, że wiele tych dzieł znajduje się na terenie Niemiec w konkretnych muzeach, czy konkretnych prywatnych kolekcjach" - wyjaśnił.

Przypomniał, że od trzech lat polskie ministerstwo kultury prowadziło działania, które miały doprowadzić do wydania ze stroną niemiecką wspólnego dokumentu apelującego do obywateli RFN, „żeby przejrzeli swoje zbiory, zastanowili się czy przypadkiem nie posiadają w tych zbiorach jakiś przedmiotów, które pochodzą z wątpliwego źródła”.

"To się nie udało i dlatego do tego tematu ciągle wracamy. Dlatego jednym z elementów tego nowego rozdziału będzie powrót do tego pomysłu. Mam nadzieję, że nowa osoba odpowiedzialna za te sprawy, za politykę kulturalną, w urzędzie kanclerskim zechce takie wspólne oświadczenie podpisać" - oznajmił.

W Niedzielę po spotkaniu z nowym kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że został otwarty nowy rozdział w relacjach polsko-niemieckich.

Wskazał, że Polska i Niemcy "to jedni z najaktywniejszych graczy w ramach UE" i dlatego znaczna część spotkania była poświęcona kwestiom związanym z Unią. "I chcielibyśmy razem wyrazić pragnienie, by kwestie sporne były jak najszybciej zażegnane. My mamy pewien spór z KE, starałem się przedstawić panu kanclerzowi z naszej inicjatywy pewne rozwiązania. Zobaczymy, jak ta kwestia się potoczy" - mówił szef polskiego rządu.

Dodał, że rozmowy dotyczyły także równoprawnego tratowania, jeśli chodzi o naukę języka polskiego w Niemczech i języka niemieckiego w Polsce, a także kwestii - jak mówił premier - "niezabliźnionych ran z przeszłości". Podkreślił, że jest to sprawa omawiana często w Polsce i zarazem temat "bardzo żywy", wiążący się z relacjami polsko-niemieckimi.