Szwedzki film Roya Anderssona, czarna komedia pod tytułem „Gołąb siedzi na gałęzi, zastanawiając się nad egzystencją” zdobył główną nagrodę Złotego Lwa 71. festiwalu w Wenecji. Ostatniego dnia poza konkursem pokazano na Lido „Idę” Pawła Pawlikowskiego, który jest polskim kandydatem do przyszłorocznego Oskara.

Nagrodę Srebrnego Lwa, czyli za reżyserię, otrzymał Rosjanin Andriej Konczałowski za film Białe noce listonosza Aleksieja Trapiczyna. Jak powiedział, przyjął ją z takim samym przejęciem i wzruszeniem, jak pierwszą w Wenecji, 52 lata temu.

Za najlepszych aktorów tegorocznej edycji jury uznało Włoszkę Albę Rohrwacher i Amerykanina Adama Drivera, odtwórców głównych ról we włoskim filmie Hungry hearts. Grand prix jury otrzymał amerykański reżyser Joshua Oppenheimer, autor filmu dokumentalnego o masakrach ludności cywilnej w Indonezji w latach 70. ubiegłego wieku.

Ani w konkursie weneckiego festiwalu, ani w innych sekcjach nie było żadnego filmu z Polski. W ostatnim dniu odbył się nadzwyczajny pokaz ”Idy” Pawła Pawlikowskiego, ponieważ jest on jednym z kandydatów do nagrody Lux, przyznawanej przez Parlament Europejski.