Autopromocja

"Troje" - świat jest skrajnie niestabilny

Sarah Lotz Troje
Sarah Lotz TrojeMedia
18 czerwca 2014

„Troje” Sarah Lotz. Horror? Thriller? Science fiction? Nieważne. To przede wszystkim świetna, oryginalna panorama świata ogarniętego zbiorowym szaleństwem.

Gatunkowe hybrydy to chleb powszedni literatury popularnej naszych czasów – dlatego „Troje” Sarah Lotz właściwie nie powinno zaskakiwać. Ale zaskakuje. Wprawdzie pisarka z RPA zgrabnie połączyła w jednej książce horror, SF, thriller i historię alternatywną, niemniej wielu przed nią brało się do analogicznych przedsięwzięć. Nowatorstwo „Trojga” polega na czym innym – to przede wszystkim wiarygodna powieść społeczna, w której wątki fantastyczne czy metafizyczne wprowadzane są w formie sugestii, aluzji, kontekstów. Ta książka opowiada o świecie na krawędzi, świecie ogarniętym kryzysem ducha i woli, przygniecionym nadmiarem informacji i możliwości wyboru.

Rzecz traktuje o następstwach czterech katastrof lotniczych, które wydarzają się 12 stycznia 2012 roku równocześnie na różnych kontynentach – kursowe samoloty pasażerskie z niewyjaśnionych przyczyn spadają do oceanu u wybrzeży Portugalii, na zbocza japońskiej góry Fuji, bagna Florydy i pełne imigrantów slumsy Kapsztadu. W takich wypadkach zwykle giną wszyscy, ale tym razem jest inaczej: każdej katastrofie poza afrykańską towarzyszy cudowne ocalenie dziecka. To właśnie tytułowi „Troje”, dwóch chłopców i jedna dziewczynka. Wracają dziwnie odmienieni, inni niż przedtem. Napiętnowani śmiercią? Obdarzeni jakimś szczególnym darem? I czy czwarte dziecko też przeżyło?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png