W „Aniele śmierci” Natalia Oreiro idzie w tango z doktorem Mengele. Wbrew pozorom argentyński film nie przypomina jednak ekstrawaganckich fantazji w rodzaju „Bękartów wojny” bądź „Iron Sky”. Opowieści o gościnnych występach hitlerowskiego zbrodniarza w Ameryce Południowej z pewnością do twarzy byłoby z kampową przesadą, ale Lucia Puenzo stawia na inną stylistykę.
„Anioł śmierci” broni się jako thriller psychologiczny, który przywołuje na myśl klasyki pokroju „Osławionej” Hitchcocka bądź „Intruza” Wellesa. Nowość w karierze twórczyni „XXY” stanowi chęć zmierzenia się z wstydliwą przeszłością swojego kraju. W „Aniele śmierci” Argentyna zostaje przedstawiona jako przytulny azyl nazistowskich oprawców. Legitymujący się fałszywym paszportem Mengele doświadcza nie tylko wsparcia władz, lecz także życzliwości zwykłych ludzi. Dzięki temu może tak łatwo zbliżyć się do nastoletniej Lilith, która przykuwa uwagę niskim – jak na swój wiek – wzrostem. Uczynny doktor zostaje przyjęty z otwartymi ramionami, gdy oferuje bohaterce pomoc w walce z zaburzonymi hormonami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.