Nie będę ukrywał, że – także przez sentyment do kina akcji z lat 80. – cenię obie części „Niezniszczalnych”. Ekipa zabijaków weteranów wciąż daje radę. Ale okazuje się, że silni są jedynie w kupie. Solo przypominają raczej eksponaty z muzeum filmowego kiczu. By się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć nowe filmy z Sylvestrem Stallone’em i Arnoldem Schwarzeneggerem.
W opartym na francuskim komiksie thrillerze „Kula w łeb” Stallone gra speca od brudnej roboty, który łączy siły z policyjnym detektywem, by rozbić nowoorleańską mafię. Z kolei w „Likwidatorze” Schwarzenegger wciela się w rolę małomiasteczkowego szeryfa, który – niczym w klasycznych westernach – z garstką przypadkowych pomocników próbuje powstrzymać meksykańskiego barona narkotykowego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.