Autopromocja

Nie przegap w TV: Perfekcjonistka

Jodie Foster w filmie "Azyl"
Jodie Foster w filmie "Azyl"Media
23 lipca 2013

Jodie Foster to szczególny przypadek. W jej karierze niemal nic nie potoczyło się zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami.

Dziś może się wydawać, że Foster oddzieliła się od swoich konwencjonalnych początków cudownego dziecka kina jednym gwałtownym cięciem, czyli pamiętną rolą prostytutki w „Taksówkarzu”. W rzeczywistości proces ten przebiegał dużo wolniej. Po występie u Scorsesego nastoletnia Jodie nadal grała w filmach familijnych. Zmianę przyniosła dopiero rola w „Oskarżonych”. Postać brutalnie zgwałconej dziewczyny, która przy pomocy prawniczki walczy o ukaranie sprawców, była w karierze Foster nowym początkiem. Dzięki „Oskarżonym” utrwalił się aktorski wizerunek 26-latki jako kobiety wojowniczej, silnej i z ponurą zaciętością przeciwstawiającej się złu.

Na początku lat 90. Foster przetrwała prawdziwą ogniową próbę talentu, mierząc się na planie „Milczenia owiec” z Anthonym Hopkinsem. Postać agentki Clarice Starling w jej interpretacji jest sugestywna, irracjonalna, pełna sprzeczności. Foster z niewiarygodną łatwością potrafiła oddać towarzyszące jej postaci mroczne, niezrozumiałe napięcia, których rozładowanie przynosiły dopiero dziwaczne dysputy z mordercą. „Milczenie…” było dla Foster tryumfem podwójnym: nie dość, że za rolę Starling otrzymała drugiego w karierze Oscara, to na dodatek zdała test, jaki wiele znakomitych aktorek z jej pokolenia prawdopodobnie by oblało. Zamiast dać się obezwładnić charyzmie Hopkinsa, zbudowała swoją postać tak, aby każdą linijkę dialogu wypowiadać z pozycji równorzędnej wobec niego partnerki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png