Autopromocja

Klub miłośników filmu „Misja” - recenzja

Klub miłośników filmu "Misja"
Klub miłośników filmu "Misja"Media
16 lipca 2013

Bartosz Szydłowski wykorzystuje „Misję” Rolanda Joffé jako punkt wyjścia do rozmowy o współczesnych Indianach: ludziach wykorzenionych, często agresywnych, niemal zawsze osamotnionych.

Akcja filmu Joffé rozgrywała się w połowie osiemnastego wieku. Jezuita, ojciec Gabriel (Jeremy Irons), w południowoamerykańskiej dżungli budował misję dla Indian. Jego sprzymierzeńcem stał się nawrócony najemnik niewolników Rodrigo Mendoza (De Niro). W momencie gdy Hiszpania sprzedała kolonię Portugalii, jezuici postanowili bronić terytorium przed portugalską agresją. Szydłowski korzysta z ramy narracyjnej filmu dla własnych celów. „Klub miłośników filmu »Misja«” w nowohuckiej Łaźni Nowej jest bowiem kolejnym ogniwem politycznego manifestu tej sceny. Ludzie, którym odebrano godność, mają prawo głośno walczyć o dobre imię. W przedstawieniu w zasadzie nie ma podziału na widownię i artystów. Aktorami są również widzowie – nowohuccy amatorzy zostali zaproszeni przez Szydłowskiego na scenę. Publiczność ogląda zatem akcję przedstawienia nawiązującego scenograficznie do osiemnastowiecznej Ameryki Południowej, ale nowohuccy Indianie to napiętnowani nowych czasów. Ich chrystianizacja polega na dostosowaniu do reguł, których nie chcą i nie potrafią przyjąć. Zastali się w dawnych czasach, nie rozumieją tego, co się wydarzyło po drodze – z nimi samymi i ich krajem. Dlatego krzyczą.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png