Autopromocja

"Nieobliczalni" - recenzja

Omar Sy i Laurent Lafitte w filmie "Nieobliczalni"
Omar Sy i Laurent Lafitte w filmie "Nieobliczalni"Media
16 kwietnia 2013

"Nieobliczalni"  to żenada na poziomie polskich "Weekendów" i "Wyjazdów integracyjnych".

Para niedobranych policjantów – czarny i biały, prostaczek i inteligent, bogaty i biedny, kobieta i mężczyzna,wszystko w dowolnych konfiguracjach – to filmowy samograj. Wystarczy wspomnieć „Zabójczą broń”, „Miami Vice”czy „Gliniarza z Beverly Hills”, do którego „Nieobliczalni” bezpośrednio się odwołują. Niestety reżyser David Charhon z dobrych wzorców czerpać nie potrafi. Jego pomysł na film kończy się na zderzeniu dwóch skrajnie różnych osobowości. Ousmane (Omar Sy) pochodzi z przedmieść, jest wyluzowany, niezbyt rozgarnięty, ale skuteczny. Monge (Laurent Lafitte) to miejski bawidamek, laluś, który przede wszystkim boi się, że ubrudzi swój elegancki płaszcz. Przypadkowo stworzą policyjny team i mimo animozji staną się niebezpiecznym dla przestępców duetem.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png