Zzwarty krążek Bullet For My Valentine „Temper Temper” to wpadający w ucho metalowy kąsek.
Porównanie tej płyty (jak czynią to już niektórzy krytycy) do tego, czym był „The Black Album” dla Metalliki, jest przesadą, ale nie zmienia to faktu, że czwarty krążek Bullet For My Valentine „Temper Temper” to wpadający w ucho metalowy kąsek.
Poprzedni „Fever” nie zachwycił ani krytyków, ani fanów, z tym może być inaczej. Walijczycy pokazali, że potrafią pisać mocne, przebojowe melodie z elementami nu metalu i metalcore’u. Jest tu też miejsce na rozwojową balladę „Dead to the World”.
Pozostało 38% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.