Cooper po ukończeniu studiów licencjackich na Georgetown University wstąpił do słynnej szkoły Actors Studio Drama School w Nowym Jorku. Studio prowadzone przez Lee Strasberga stało się mekką dla młodych aspirujących aktorów i wyszkoliło imponującą grupę gwiazd hollywoodzkiego kina. W ostatnich latach, mimo sukcesu jaki osiągnął prowadzony przez Jamesa Liptona telewizyjny program "Inside the Actors Studio", szkoła nie mogła się poszczycić absolwentem na miarę Dustina Hoffman. Do czasu kiedy w 2000 roku studio ukończył Bradley Cooper.

Początki były trudne. Coper grał epizody w takich filmach jak "Polowanie na druhny", czy "Nocny pociąg z mięsem". Przełom przyniósł rok 2009 i pierwszy film z serii "Kac Vegas".

Komedia o grupie przyjaciół, którzy odtwarzają sekwencję zdarzeń po imprezowej nocy, stała się międzynarodowym hitem. Przy skromnym budżecie na poziomie 35 mln dolarów produkcja zarobiła ponad 277 mln. Jednak nic nie wskazywało na to, że Cooper będzie traktowany jak poważny aktor dramatyczny. Zwłaszcza, że ten sam 2009 rok przyniósł mu Złotą Malinę za występ w filmie "Wszystko o Stevenie".

Pierwszy przełomem okazało się "Jestem Bogiem". Cooper pokazał, że jest w stanie zagrać rolę pierwszoplanową w filmie gatunkowym, zebrać całkiem niezłe recenzje i namówić do udziału gwiazdę (w tym wypadku był to Robert De Niro). Panowie ponownie spotkali się przy okazji filmu  "Poradnik pozytywnego myślenia" (Silver Linings Playbook).

Cooper gra w nim Pata Solitano, który po zwolnieniu ze szpitala psychiatrycznego, chce zmienić swoje życie i wrócić do byłej żony. Problem tkwi w tym, że ona nie ma takiego zamiaru, a kontakt z nią skutecznie utrudnia zakaz zbliżania wydany przez sąd. Na swojej drodze Pat spotyka tajemniczą Tiffany (Jennifer Lawrence), która może dostarczyć list do byłej żony, ale w zamian za przysługę namawiaa Pata do udziału w konkursie tańca.

Bradley Cooper za rolę w "Poradniku pozytywnego myślenia" zdobył nominacje do Oscara, Złotego Globu, BAFTA, nagrody Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych i kilku innych. Zwycięstwo w oscarowym wyścigu może okazać się trudne, zwłaszcza, że w tej samej kategorii pojawia się Daniel Day-Lewis, którego "Lincoln" wydaje się faworytem członków Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

Marcin Rybicki