Paweł Huelle powiedział w poniedziałek PAP, że jego wspomnienia o prof. Marii Janion koncentrują się na prowadzonych przez nią zajęciach akademickich.

"Pierwsza odsłona to są otwarte konwersatoria, na które zacząłem chodzić jako student drugiego roku polonistyki Uniwersytetu Gdańskiego. To były otwarte spotkania, do których pretekstem była przeczytana książka, ale bardzo często też wspólnie obejrzany film. Z tych konwersatoriów pamiętam sporą część twórczości Wernera Herzoga, np. Nosferatu wampir, Zagadka Kaspera Hausera, czy Szklane Serce. Po takim filmie czy zalecanej lekturze rozpoczynała się otwarta dyskusja. Czasami profesor kogoś wywoływała kogoś do odpowiedzi, ale tylko czasami" - tłumaczył pisarz w rozmowie z PAP.

Huelle dodał, że "po tej dyskusji profesor robiła podsumowanie, które było zawsze fascynującym miniwykładem". "Opowiadała o tym, co myślała na temat danego dzieła literackiego czy filmu w takim miniwykładzie. Na spotkania z profesor Janion przychodzili nauczyciele, absolwenci, studenci innych wydziałów oraz, jak to się teraz mówi, ludzie z miasta" - powiedział Huelle.

Pisarz dodał, że bywały też konwersatoria zamknięte ze względu na decyzje profesor. "Takie m.in. było niesamowite spotkanie z Mironem Białoszewskim. Pamiętam je do dzisiaj. Miron Białoszewski czytał swoje wiersze. Na prośbę pani profesor przeczytał też fragment chóru duchów Samuela Zborowskiego Słowackiego - powiedział Huelle. Pisarz dodał też, że dobrze pamięta seminarium z Jerzym Grotowskim, kiedy to profesor Janion prowadziła z nim rozmowę ponadgodziną.

"W ramach konwersatorium były spotkanie z Gunterem Grassem albo z profesorem Wiesławem Juszczakiem, który mówił zajmująco o mistycznej poezji Williama Blake'a. Pokłosiem tych konwersatoriów była seria wydawnicza w Wydawnictwie Morskim, która wyszła dzięki staraniom ówczesnego dyrektora pana Mazurkiewicza, bo miała wielu wrogów. Nie podobała się ówczesnym czynnikom partyjnym na uczelni i w komitecie wojewódzkim. Mimo to udało się przeforsować kilka tomów tych transgresji, które były rozchwytywane. To był w większości zapis tych konwersatoriów. Dla młodych studentów to było jakieś objawienie" - tłumaczył w rozmowie z PAP Huelle.

Paweł Huelle wspomina także seminarium prowadzone przez prof. Janion, w którym uczestniczył:

"Pisałem pracę Iwaszkiewcz, jako medium romantyczne. To były zamknięte spotkania dla seminarzystów. Seminaria polegały na czytaniu przez nas fragmentów prac. Potem profesor komentowała. Czasami dość krytycznie, czasami pochwaliła. Jej podsumowanie zawsze było bardzo ciekawym miniwykładem, stąd czasem potrafiliśmy zmienić punkt widzenia na naszego autora, o którym pisaliśmy pracę magisterską" - mówił Huelle.

Jego zdaniem Maria Janion była profesorem humanistyki, która ogromną wagę w procesie dydaktycznym przywiązywała do hermeneutyki, czyli sztuki interpretowania tekstu. "Hermeneutyczne spojrzenie na tekst czy dzieło sztuki to była jej specjalność" - podsumował Huelle.